-
Posts
37 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by courtney7
-
[URL]http://www.owczarek.pl/teksty/tekst.asp?id=37&idd=9[/URL] znalezienie tego zajęło mi 10 sek :)
-
Mój daje sobie zrobić wszystko, jeśli tylko zobaczy w mojej ręce piłeczkę :D Na pewno masz coś, co dla Twojego psa jest taką super nagrodą. Wiedząc, że ją dostanie, zniesie wyciąganie najgorszych rzepów i rozczesywanie największych kołtunów :) I nic na siłę i od razu, jak napisała BBeta. Cocker należy niestety do tych, którzy muszą polubić czesanie, ale jeszcze nic straconego.
-
Przyjaciel Pies - Portret cockerów
courtney7 replied to courtney7's topic in Cocker spaniel angielski
Właśnie dzisiaj udało mi się znaleźć chwilę przy śniadaniu na przeczytanie artykułu i tego nieszczęsnego wywiadu z hodowczynią. Większą część rzeczywiście zajmuje "wściekłość spanieli", pomieszana chyba z agresją dominacyjną i lękową (we fragmencie, kiedy mężczyzna nie mógł uwierzyć, że suczka hodowczyni daje się czesać leżąc na grzbiecie :niedowia: , bo jego pies się na niego rzuca). Po przeczytaniu tego artykułu na pewno nie kupiłabym sobie cockera. Albo kupiła w przekonaniu, że można z niego zrobić kanapowca (może 10 letniego - tak :evil_lol: ) To miał być portret rasy - chyba coś nie wyszło. alanowak - rage syndrom - tak została nazwana wściekłość spanieli, był wątek na ten temat, wprawdzie zamknięty i nieco burzliwy, ale coś tam można wyczytać - [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=6551"]link[/URL] -
Dzisiaj kupiłam "Przyjaciela Psa", czekałam na niego już od miesiąca :) W nowym numerze jest portret rasy - cocker spaniel. Kilka stron wywiadu z hodowczynią, kilka ramek z informacjami i plakat :razz: Zaraz zabieram się do czytania. Wszyscy już się zaopatrzyli w ten numer? :loveu:
-
Rękaw - jest to jakieś rozwiązanie, ale czy przy tych upałach to zda egzamin? Nawet przewiewna, naturalna tkanina będzie blokowała dostęp powietrza do uszu. Chyba że do zakładania tylko raz dziennie, na dłuższym spacerze (i zdala od ludzi, żeby psu w tym wdzianku nie było głupio i wstyd ;) ) Poszukam fotek, żeby podpatrzeć jak to jest skonstruowane, może ktoś ma takowe? Będziemy wdzięczni :)
-
Cocker spaniele mają uszy, duże uszy duży problem ;) Szukałam na różnych forach, też na spanielkowym, ale nigdzie nie znalazłam takiego problemu. Wszyscy mają problemy z grzybami itp, mój pies ma wybitną zdolność do łapania różnych śmieci i traw. Co roku powtarza się podobny scenariusz, w okolicach sierpnia (w tym roku wcześniej, bo jest strasznie sucho) regularnie stawiamy się do weterynarza z klasycznymi objawami - bolesne ucho, głowa przechylona itp. Narkoza, czyszczenie uszu, albo są to całe kłosy z traw (nie wiem jak to to się nazywa, są takie trawy z kłosami, może jakiś fachowiec wie), albo ich wąsy, jakieś kawałki. W tamtym roku zaliczyliśmy kilka takich wizyt, w tym byliśmy dwa dni temu pierwszy raz, dzisiaj znowu uszy bolą. Też macie takie problemy? Mi już opadają ręce, pies teraz praktycznie cały czas na smyczy, bo wszędzie rośnie to dziadostwo. Ja się męczę, on się męczy i tak nic to nie daje, znowu coś chyba złapał. Druga narkoza w ciągu tygodnia, przy takim upale? Nie mam już pomysłów, mam mu czapki na uszy uszyć? :roll: Pomijam fakt, że jeszcze kilka takich akcji i pójdę z torbami, każda taka przyjemnosć to 130zł, ryzyko uszkodzenia błony bębenkowej (nawet nie myślę czym to grozi):cool1:
-
Rzeczywiście, smycz i chodzenie na niej powinno być czymś fajnym, inaczej będzie przed nią uciekać. Jest coś takiego jak uwiąz, linka z karabińczykami z dwóch stron (nie jest to normalna, spacerowa smycz). Przypina się nią psa, kiedy np przychodzą goście, a pies ma nie przeszkadzać. I też nie jest raczej karą, a wskazuje zachowanie (kiedy nie ma innego wyjścia) - leżymy spokojnie. Dla szczeniaka największą karą jest brak zainteresowania ;) Maluchy nie powinny chodzić w szelkach, bo mogą mieć problemy ze stawami. Jeszcze rosną i szelki mogą je deformować.
-
Z wyciem i szczekaniem nie miałam nigdy problemów, także Ci nie poradzę. Cieszę się, że już nie gryzie :) Ważne aby nie zwracać na nią uwagi, kiedy szczeka lub piszczy, żeby coś wymusić. Mój miał taki okres, kiedy mu się nudziło, nikt się nim nie zajmował, bo akurat byłam zajęta i siedziałam przy komputerze - robił koncerty, zakres tonacji piszczenia ma zadziwiający ;) Nic mu to nigdy nie dawało, przestał po jakimś czasie. Teraz kiedy bardzo bardzo mu się nudzi, zdarza mu się marudzić, ale po chwili kładzie się i patrzy tylko z wyrzutem - może jednak? Zabawki do gryzienia pewnie by ją zajęły na dłuższą chwilę, z pełną paszczą ciężko szczekać - miałabyś moment ciszy :)
-
Być może problem nie jest tak poważny jak się wydawało wcześniejm, szczeniaki tak mają - wymieniają zęby, lubią gryźć, trzeba im pokazać, że tego nie tolerujemy. Fajnie, że postanowiłaś jednak z tym walczyć :) Wprawdzie paluchy w gardle brzmią dość drastycznie, ale być może podziała. Z bardziej humanitarnych sposobów niektórzy polecają piszczenie - dla szczeniaka to najbardziej naturalny sygnał, że to Cię boli. Poświęcaj dużo czasu na zabawy z maluchem, ale za każdym razem kiedy zacznie pogryzać Ci ręce, kończ zabawę (zabieraj zabawkę), dopiero gdy się uspokoi - nagroda, dalsza zabawa (powinien szybko zorientować się, że gryzienie mu się nie opłaca). Pomocny może być też trening ze smakołykami - naucz go, że Twoje ręce są źródłem samych przyjemności i należy je traktować delikatnie. Metoda bardzo prosta - bierzesz do ręki jakiś super przysmak, oczywiście szczeniak będzie próbował go wydostać. Możesz go trzymać w zamkniętej dłoni lub tak żeby kawałek wystawał. Jeśli będzie próbował gryźć dłoń - odsuwasz ją, kiedy zacznie ją lizać lub się uspokoi nagradzasz go. Jeśli jego gryzienie jest bardzo uciążliwe, na początku możesz być zmuszona ćwiczyć w rękawiczkach. Nie panikuj tylko i nie bój się swojego psa. Konsekwencją postępowania powoli pokażesz mu czego oczekujesz i będzie coraz lepiej. Powodzenia :)
-
Wyprawka- czyli pierszwe zakupy przed przybyciem szczeniaczka
courtney7 replied to Madzika's topic in Border Collie
Mini poradnik karuska [URL="http://www.karusek.com.pl/poradnik/wyprawka.html"]Tutaj[/URL] . Tak naprawdę to wyjdzie "w praniu" czego potrzebujecie :) Ja bym jednak stawiała na zwykłą obrożę, czemu chcecie kupić szelki? -
Klaudia Twoja odpowiedź jest bardzo ogólna. W jaki sposób używać tych dysków, spryskiwacza? Nie sądzę by stosowanie tylko takich metod przyniosło jakiś pozytywny skutek. BoUnTy - czy masz możliwość skonsultowania tej sytuacji z jakimś dobrym trenerem, psim behawiorystą? To jeszcze szczeniak, odpowiednie szkolenie i wprowadzenie w życie odpowiednich zasad, na pewno go jeszcze zmieni. Przy okazji specjalista oceni z czego wynika ta agresja - czy to rozpieszczony szczeniak, który myśli że wszystko mu wolno. Może jest chory? Czy miałaś wcześniej dobry kontakt ze szczeniakiem? Na początku trzeba takiem maluchowi poświęcać dużo czasu. Intensywne spacery (na miarę możliwości oczywiście), zabawy wychowawcze zmęczą pieska i pokażą przy okazji jak się trzeba zachowywać.
-
Sara - po części Cię rozumiem, ale Ty masz doświadczenie i wiedzę o wychowaniu psów, wierzę że robiłaś to z wyczuciem i wiedzą (widziałam filmiki Twojego belga ;) ). Psy reagują różnie na takie metody, w dużej mierze zależy to od psychiki psa i problemu jaki występuje. Ja jestem przeciwna takiemu rozwiązaniu bo u mnie nie zdały zupełnie egzaminu. Po naczytaniu się takich "mądrości" wprowadziłam je w życie, jedynym efektem było pogłębienie problemu. Musieliśmy wtedy całą sprawę odkręcić przez "powolne odczulanie" A unikanie rozumiem właśnie przez odczulanie, pokazywanie innch możliwości zachowania. [B]insane_19y10[/B] ja bym to zrobiła tak - na początku unikałabym takiej sytuacji kiedy muszę się przepychać z psem przy ringo, ponieważ mogę ją przegrać, a kiedy pies zaczyna pokazywać zęby - muszę wygrać, zawsze. Kiedy chcesz podnieść zabawkę z ziemi, a pies wyraźnie jej "pilnuje" wydaj mu prostą komendę - siad, od razu pochwała (smakołyk) - w międzyczasie spokojnie podniesiesz ringo. W następnym etapie wydajesz komendę i chwalisz dopiero kiedy masz zabawkę w ręku (kiedy się schylasz pies siedzi spokojnie) i chwalisz. Następnie wydajesz komendę podnosisz zabawkę i rzucasz - możliwość pobiegnięcia za nią jest nagrodą samą w sobie. Kiedy pies już nie okazuje żadnych oznak zdenerwowania, będziesz mogła zabrać zabawkę bez wydania uprzednio komendy (chociaż takie grzeczne siedzenie przy zabawce, kiedy ty chcesz ją zabrać, jest chyba wygodniejsze). Przydatne mogą też się okazać podobne zabawy w domu (czy w domu reaguje podobnie?) - całość odbywa się na podobnej zasadzie jak przedstawiła Sara - wymiany, w końcu pies stwierdzi, że trzymanie zabawki przez Ciebie, jest dla niego bardziej opłacalne. Kiedy już będzie wiedział, że to Ty tu rządzisz, możecie pobawić się w warowanie przy ringo. Opisałam to trochę łopatologicznie i rozwlekle, ale tak mniej więcej to widzę. Może trwa to trochę długo i może wydawać się dziwne, ale jeśli ktoś nie chce stosować metod "dominacyjnych", więź z psem opierać na współpracy lub po prostu ma psa (tak jak ja), który źle znosi takie miotanie na plecach - poleciłabym takie ćwiczenia. Uff ;)
-
[quote name='Nor(a)']czyżby? ;) 17,4 (percent dysplastic..wg. offa.org)..dla porównania goldeny ok. 20.[/quote] Dlatego napisałam - raczej - ;) bo jakoś nie mogłam sobie skojarzyć żadnego beagle z dysplazją, może dlatego, że rzeczywiście przebiega bezobjawowo :)
-
[quote name='Sara']Gdyby przy zabawce mój pies pokazał na mnie zęby albo agresywnie zawarczał albo nie daj Boże chwycił mnie za rękę momentalnie poleciałby sobie kawałek po ziemi na grzbiecie.[/quote] Dawanie takich porad, jest z lekka nierozsądne, może ktoś wpadnie na pomysł, że z nich skorzysta :cool1: Czego uczy rzucanie psem po ziemi? Niczego sensownego, poza tym że pańcia jest be i trzeba w swoje obronie odkłapnąć jej zębami. Chociaż niektórzy polecają przyciskanie do ziemi jako "metodę wychowawczą" w niektórych przypadkach poza bojaźnią wywołuje agresję (o czym przekonałam się na własnej skórze, kiedy jeszcze w takie sposoby wierzyłam). Poza tym ruinuje więź z psem. Owczarek niemiecki to pies tak nastawiony na współpracę z człowiekiem, że na pewno znajdzie się inne rozwiązanie tej sytuacji. Ja zamiast skupiać się na oduczeniu psa warczenia przy ringo, próbowałabym unikać takich sytuacji. Pokazywać mu że zabawka w naszy rękach jest fajna, nagradzać, chwalić i bawić się. Kiedy warczy - kończyć zabawę, szybko zorientuje się, że takie zachowania są niefajne.
-
Beagle raczej nie są podatne na dysplazję, dotyczy to najczęściej ras dużych i ciężkich. Jest już w odpowiednim wieku - na pewno będzie się świetnie czuł przy rowerze :) Pamiętaj tylko, żeby stopniowo zwiększać mu dawkę ruchu i jeździć po podłożu przyjaznym dla łap - łąka, leśne ścieżki. Bieganie po asfalcie przyniesie więcej szkody niż pożytku, ale to chyba wiesz ;)
-
[quote name='K.A.M.A'] 1. Jestem facetem [/quote] Gdybym była wredną, wojującą feministką, napisałabym - to wszystko wyjaśnia :diabloti: Ale przecież nie jestem ;) [QUOTE]Sam się strzel w głowę ...[/QUOTE] Brak argumentów? Skoro uważasz się za specjalistę, to może ujawnij się - prowadzisz jakąś szkołę? Jeśli jednak to domorosła specjalizacja, to chociaż źródło skąd czerpiesz te metody (pytałam wcześniej, jednak nie raczyłeś odpowiedzieć) :cool1:
-
Hmm, trochę Cię nie rozumiem. Właściwie w jakim celu chcesz mieć szczeniaki? Bo jeśli zamierzasz zająć się hodowlą, to odpowiedzialne zajęcie i zabierające dużo czasu. Mamy wystarczająco dużo kundelków, psów "rodowodowych" bez papierów, dlatego jestem przeciwna takiemu podejściu - kupiłam suczkę, to będziemy mieć szczeniaczki. Zastanów się dobrze, bo to duża odpowiedzialność. Co do problemów z cieczką - to słyszałam o specjalnych "majtkach" na tę okoliczność ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=6306&highlight=cieczka+majtki"]Tutaj jest kilka porad[/URL]
-
[QUOTE]biciu gazetą - najlepszy sposób na karcenie psów małych i średnich[/QUOTE] Jeśli wypowiadasz się tak autorytatywnym tonem, to może podasz jakieś uzasadnienie swoich poglądów, ewentualnie źródło tych rewelacji :cool1: Nie lubię takich kategorycznych wypowiedzi, ponieważ niestety wypowiadają je przeważnie ludzie o tzw zielonym pojęciu :roll:
-
A jakie on ma argumenty przeciwko wystawom? Bo dla mnie Twoje są przeważające, więc czemu konkretnie wystawy są dla niego BE? ;)
-
Tak jak ktoś już wspomniał - zawsze zostaje rozwiązanie w postaci uiszczenia większej kaucji, chociaż jak osoba wynajmująca nie jest przekonana to i tak się nie zgodzi. Większy problem jest przy wynajmowaniu mieszkania umeblowanego, tym większy im bardziej kudłaty i postawny pies ma w nim zamieszkać ;)
-
Tebusa, z całym poważaniem dla Fisher, już nie dyskutując o słuszności teorii dominacji - nie sądzę żeby takie zatrzymywanie się na spacerach przez około 2-3 miesięcznego szczeniaka było próbą dominacji i ustalenia hierarchii :evil_lol: [QUOTE]jak pies siada na spacerze "bo tak" to go ciągniesz i idziesz dalej- bardzo szybko się nauczy kto tu jest głową stada i kogo trzeba się słuchać...przy okazji potem pomaga przy nauce innych rzeczy bo już wie że Pan/Pańca to osoba konsekwentna której należy się szacunek i której trzeba się słuchać[/QUOTE] Lub Pańcia to potwór, który ciągnie mnie na smyczy (całkiem logiczne jest później ciągnięcie na smyczy przez takiego psiaka, przecież ciągnięciem rozwiązuje się problemy 8) ) . Dlatego stanowczo protestuję, szczeniak po prostu jeszcze nie wie "o co chodzi" i należy go zachęcać raczej innymi metodami :-?
-
Uria - przeszło i to jak ;) Dzisiaj ciągnie jak dziki koń, mógłby chodzić i biegać cały dzień. Taki maluch ma jednak zupełnie inne podejście do spacerków, chodzenie jest nudne, po co się męczyć jak można usiąść i sobie popatrzeć albo się pobawić w miejscu. Próbowaliśmy przekonać go na różne sposoby, smakołykami, odpinaliśmy smycz i ochodziliśmy - wtedy chwilę siedział, ale kiedy dystans się niebezpiecznie zwiększał podchodził kawałek, jednak z takim wyrzutem w spojrzeniu i smutkiem, że nie mieliśmy serca go tak męczyć. Pogodziliśmy się z tym, że nie ma ochoty spacerować, chodziliśmy tylko blisko domu. Nie chodzi przecież o to żeby szczeniaka zniechęcić i zmuszać do czegoś na siłę. Trudno - jeszcze się wybiega w swoim życiu. Nie martw się, to na pewno przejdzie. Jeszcze będziesz z utęsknieniem wspominała czasy, kiedy pies ciągnął cię raczej do domu, niż uciekał od ciebie, gdy zorientuje się że to koniec spacerku ;)
-
To dziwne - robi to tak bezczelnie przy was? Mój razł zjadł cały wielki kawał wędzonego boczku (kupiony na święta), na szczęście nic mu się nie stało, weszliśmy do domu, jak się zaczynał zabierać za szynkę. Przypuszczam, że kot go do tego namówił, sam by na to nie wpadł ;) Jak jest ktoś w pomieszczeniu, sam niczego nie weźmie, wychodząc staramy się wszystko chować - na wszelki wypadek.
-
Podono właściciele psów dzielą się na tych, którzy śpią ze swoimi czworonogami i tych, którzy się do tego nie przyznają 8) Migotqa - jak tam postępy w oduczaniu?
-
W pastach dla dzieci z reguły nie ma fluoru - właśnie dlatego, że mają "tendencję" do połykania ich, więc żeby zapobiec problemom, są to pasty bezfluorowe. Pojawianie się kamienia nazębnego zależy też w dużej mierze od diety. Mój 1,5 roczny zwierz, prawie wyłącznie na suchym, nie ma wogóle kamienia (odpukać), ale muszę się rozejrzeć za jakąś pastą. Lepiej zapobiegać niż leczyć