Ryba ja też myślała, że Grato będzie taki jak ja, czyli pięknie zdredzony i tak będziemy sobie po mieście chodzi - dwa brudaski ;) Niestety straciła cierpliwość i swoje obcięłam dawno temu, a Gratkowi dopiero teraz dredki zaczynają się ładne kształtować :)
P.S. dredów, czy to normalne, że wszędzie prawie Grato ma ładne dość dredy, a na tyle grzbietu takie płachty, bardziej wyglądające jak wielkie skupisko kołtunów?:) Trochę zaczyna mnie to martwić, tym bardziej, ze jak je trochę podzieliłam, to sierść nie jest tam za piękna...A zależy mi na w miarę ładnym wyglądzie, bo we Wrocławiu wracamy na ring i mamy nadzieję, wreszcie skończyć czempionat...
Ania życzymy powodzenia w Łodzi!!!!!!