Scadia, powinnaś karcić małego za to, że załatwia się gdzie popadnie. Początkowo mój Mike robił tak samo (może tylko z wyjątkiem tego, że - dzięki Bogu - nie robił nic na dywan, czy kanapę. Zawsze znajdował sobie miejsce na klepce lub terakocie). W momencie, kiedy tylko zauwazyłam, że będzie "coś" robić od razu podbiegałam i przenosiłam go na kuwetkę (nawet jeśli już troszkę poleciało). Jak będzie mu się bardzo chciało, to napewno dokończy to tam, gdzie go przeniesiesz. A jak już zrobi co swoje na kuwetce daj mu nagrodę - pochwal i najlepiej poczęstuj smakołykiem. Jeśli nie zdążyłam zainterweniować, karciłam go znaczącym "fe", albo "nie można". Uwierz mi, że po pewnym czasie mały zapamięta to. Będzie wiedział, ze robiąc siku np. na kanapie będziesz bardzo niezadowolona i skarcisz go. Jeśli natomiast zrobi siusiu na kuwetkę, to nie dość, że dostanie pochwałę od pani (a te pieski są bardzo łase na pochwały), to oprócz tego jeszcze smakołyk.... Mój Majkuś przez pierwsze (niecałe) 2 tygodnie robił gdzie popadło. Później już nauczył się, że jego toaleta jest na gazetkach i nawet w nocy chodzi tam siusiać. :D Wreszcie skończyło się wieczne bieganie ze szmatką i zmywanie jego "niespodzianek".
Ja tę metodę otrzymałam od jednej z forumowiczek na jednym z takich yorkowych forum.
Powodzenia w uczeniu czystości :kciuki:
Buziaczki dla Ciebie i twojego psiunia
Iwona