Witam wszystkich. Zalożyłam tu konto, ponieważ mam pewien problem. Mam 6-miesięczną sunię, chihuahue. Jest kochana i uwielbia się bawić. Zawsze jak przychodził do nas ktoś obcy to przez pierwsze 5 min sie bała i podchodziła z dystansem ale potem się z każdym bawiła i nie było żadnego problemu, nawet nie szczekała. Jednak ostatnio kiedy nie było mnie w domu, mój tata przyjechał zza granicy i wszedł do domu. Sunia tak się wystraszyła, bo pewnie myślała, że jakiś włamywacz wszedł, że dom był cały obsikany i okupkany ;P mój tata był kilka dni i ani razu nie pozwolila sie poglaskac co bylo dla mnie dziwne, ale na dodatek jak tylko zblizyl do niej rękę to warczala i rzucala sie na nią, a ząbki ma ostre i gryzie mocno, więc to nie jest tak, że skoro to chihuahua to co to za problem. Szczerze mowiac az sama sie balam wtedy do niej podejsc. Myslalam ze tylko w stosunku do taty taka bedzie, bo ma uraz do niego moze jakis, ale teraz w stosunku do kazdej obcej osoby jaka chce ja poglaskac to zachwouje sie jak conajmniej doberman jakis (obcej dla niej, nie dla mnie, nie daje kazdemu glaskac mojego psiaka :P). Jest to dla mnie nie małym problemem, ponieważ jak znajomi przyjda to nie mozemy w spokoju pogadac, bo caly czas szczeka, a zblizyc sie do niej nie ma mowy. Macie jakies rady? Chcialabym zeby reagowala na obcych tak jak kiedys. Z gory dziekuje za odpowiedzi.