Przeprowadzam się właśnie - niedaleko, więc i park spacerowy się nie zmieni i znajome pieski, ale jak to zrobić, żeby dla jamnicy było jak najmniej stresujące? Dopiero nauczyła się zostawać sama - ma 8 miesięcy - (4-5 godzin dziennie), a i to zdarzały się płacze. A teraz nowe mieszkanie i pierwsza cieczka, która psinę trochę rozbiła.
Oczywiście będzie miała wszystkie swoje rzeczy, nawet jej ukochanej budki nie piorę, żeby zapachy były znane. Na szczęście nie zostanie sama od razu po przeprowadzce, ustawiliśmy sobie pracę tak, że przez tydzień będzie z którymś z nas, więc będzie się przyzwyczajać w towarzystwie, no ale może powinnam jeszcze o czymś pamiętać, żeby przeszło jak najmniej boleśnie?