Jump to content
Dogomania

karolinka_snick

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

karolinka_snick's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. gryf80, dzięki za radę, tak właśnie zamierzam zrobić. Byłam dziś jeszcze raz u naszego weta porozmawiać, powiedział, że owszem "nie usuwać" dotyczy piesków, którym gruczoł wypadł w całkiem niedawnym czasie. naszej Florze stało się to min rok temu, a czy nie wcześniej to tego nie wiemy... on radzi wyciąć, ponieważ gruczoł i tak już nie pracuje i powoduje dyskomfort. Ale dla pewności udam się do kogoś innego i zobaczę. na razie podajemy kropelki, a z okiem jest spokój, chociaż wet stwierdził dziś, że Flora ma również drugie oko przesuszone :/ w każdym razie wszystkim dziekuje za zainteresowanie i pomoc, a mnie czeka kolejna wizyta u weta, innego :) pozdrawiam dogomaników
  2. Nienor, a jakie to są metody? i ile razy ma "wisienka" wypaść, żeby stwierdzić, że czas już ją usunąć? bardzo boję się, że po ponownym wszyciu, gruczoł zaraz wypadnie. no tak, co do kosztów zgodzę się, że przez 10 lat koszt leków będzie większy niż koszt następnej operacji, ale to się rozejdzie na 10 lat a nie na jednorazowy wydatek :/ kasikz, weterynarz próbował go chować, ale nie dawało rady, bo się nie mieścił. jak pisałam, po ponownym wypadnięciu "wisienka" wyglądała gorzej - była większa i mocno zaczerwieniona. po zimnie jednak gruczoł znowu zmalał i się ładnie zaróżowił, ale wiosną ponownie lekko się zaczerwieniło i zaczęło BARDZO, naprawdę bardzo ropieć (moja mama kiedy przyjechała z pracy i ją zobaczyła, była przekonana, że Flora nie ma oka! bo w ogóle nie było go widać ), dlatego zaczęłyśmy podawać krople i przeszło. nadal po nocy oczko musi być przemyte z ropki i zakroplone, ale tej ropy nie ma już tyle, ani stanu zapalnego. poza tym weterynarz mówi, że jeśli szybko się na coś nie zdecydujemy to mogą być inne komplikacje, ponieważ gruczoł uciska na oko i już widoczne są na nim jakieś zmiany.
  3. [quote name='jualb']Witam Jednak nie zawsze jest możliwe wszycie gruczołu. Mojej dożycy dwukrotnie próbowano wszyć gruczoł ale niestety z powodu dodatkowej wady dopiero trzeci zabieg tzn. usunięcie gruczołu zlikwidował nawracajacy stan zapalny w podsychajacym gruczole. Fakt teraz - tj. rok po zabiegu też nie jest idealnie, oczko łzawi, widać, że reaguje na zmianę pogody - ciepło i sucho lub przeciwnie mróz, wtedy Em mruży oczko i łzawi bardziej ale NLPZ i okresowo Maxitrol w kroplach pomagają. Na pewno nie jest to zespół suchego oka ale nawet w tej sytuacji nie jest to oczko całkiem zdrowe.[/QUOTE] Witam w przypadku mojej suczki typu Beagle (znaleziona przybłęda ok. 4letnia) wszycie gruczołu podziałało bardzo pięknie ale ten efekt trwał ok.3 miesięcy. wszyscy cieszyliśmy się, że zabieg się udał itd a tu pewnego dnia "wisienka" na nowo się pojawiła i to w gorszym stanie niż przed wszyciem bym powiedziała :( gruczoł wypadł jesienią, więc nie chcieliśmy operować jej ponownie, gdyż psinka jest pieskiem podwórkowym. lekarz stwierdził oczywiście, że skoro za pierwszym razem się nie powiodło to trzeba gruczoł usunąć. nasłuchaliśmy się od innych "jakie to niebezpieczne itd", naczytaliśmy na forach, że "nie usuwać", a także przyznaje, że pierwsza operacja obciążyła nas finansowo i wszystko złożyło się na to, że jeśli usuwamy to na wiosnę. całą zimę Florka przechodziła bez problemów, ropienia oczka itp, niestety kiedy tylko zaczęło być powyżej 20C oko zaczęło strasznie ropieć :/ no to my do weta, a on że usuwamy. a my po tych wszystkich poszukiwaniach mamy dylemat, bo bardzo chcielibyśmy jej znowu wszyć go, żeby było dla niej jak najlepiej, ale jeśli ma to być kolejne 300zł wyrzucone na marne to nie wiem czy jest sens :/ dlatego zwracam się do was z ogromną prośbą o jakiekolwiek doradzenie w tej sprawie. nadmienie, że sunia jak mówiłam była przybłędom, więc nie wiemy ile chodziła z "wisienką" na wierzchu, a wszyscy piszę, że trzeba reagować jak najszybciej.... czy warto nadal próbować? z góry dziękuje za odp.
×
×
  • Create New...