[quote name='jualb']Witam
Jednak nie zawsze jest możliwe wszycie gruczołu. Mojej dożycy dwukrotnie próbowano wszyć gruczoł ale niestety z powodu dodatkowej wady dopiero trzeci zabieg tzn. usunięcie gruczołu zlikwidował nawracajacy stan zapalny w podsychajacym gruczole. Fakt teraz - tj. rok po zabiegu też nie jest idealnie, oczko łzawi, widać, że reaguje na zmianę pogody - ciepło i sucho lub przeciwnie mróz, wtedy Em mruży oczko i łzawi bardziej ale NLPZ i okresowo Maxitrol w kroplach pomagają.
Na pewno nie jest to zespół suchego oka ale nawet w tej sytuacji nie jest to oczko całkiem zdrowe.[/QUOTE]
Witam
w przypadku mojej suczki typu Beagle (znaleziona przybłęda ok. 4letnia) wszycie gruczołu podziałało bardzo pięknie ale ten efekt trwał ok.3 miesięcy. wszyscy cieszyliśmy się, że zabieg się udał itd a tu pewnego dnia "wisienka" na nowo się pojawiła i to w gorszym stanie niż przed wszyciem bym powiedziała :( gruczoł wypadł jesienią, więc nie chcieliśmy operować jej ponownie, gdyż psinka jest pieskiem podwórkowym. lekarz stwierdził oczywiście, że skoro za pierwszym razem się nie powiodło to trzeba gruczoł usunąć. nasłuchaliśmy się od innych "jakie to niebezpieczne itd", naczytaliśmy na forach, że "nie usuwać", a także przyznaje, że pierwsza operacja obciążyła nas finansowo i wszystko złożyło się na to, że jeśli usuwamy to na wiosnę. całą zimę Florka przechodziła bez problemów, ropienia oczka itp, niestety kiedy tylko zaczęło być powyżej 20C oko zaczęło strasznie ropieć :/ no to my do weta, a on że usuwamy. a my po tych wszystkich poszukiwaniach mamy dylemat, bo bardzo chcielibyśmy jej znowu wszyć go, żeby było dla niej jak najlepiej, ale jeśli ma to być kolejne 300zł wyrzucone na marne to nie wiem czy jest sens :/ dlatego zwracam się do was z ogromną prośbą o jakiekolwiek doradzenie w tej sprawie. nadmienie, że sunia jak mówiłam była przybłędom, więc nie wiemy ile chodziła z "wisienką" na wierzchu, a wszyscy piszę, że trzeba reagować jak najszybciej.... czy warto nadal próbować? z góry dziękuje za odp.