Wciaz mamy z tym klopot. Nasza sunia byla operowana. Okazalo sie, ze to cysta, duza, nieladnie usytuowana. Mufka lezala godzine na stole, ale poptem mialo byc juz dobrze. Minelo juz 10 dni. Dzis zdjete szwy. Ciecia zagoily sie ladnie, ale ciagle nie mozna opanowac powolnegosaczenia krwi. Ciagle ma krwiak pod skora w miejscu usunietej cysty. Najpierw wydawalo sie, ze to uraz pooperacyjny, ale to juz za dlugo trwa. Mufka miala juz kilka razy punkcje - za kazdym razem 1-2 strzykawki krwi z woda. Dostaje rutinoscorbin, wit. C, masc z heparyna, ale nie widze poprawy. Weterynarz jest bardzo sympatyczny. Robi co moze . Wyglada, ze zna sie na rzeczy, ale tez nie ma pomyslu co z tym zrobic. Czy ktos ma doswiadczenie w takiej sprawie?
Marek