Bradzo Ci wspolczuje, tymbardziej, ze wiem co to znaczy. Moj piesek mial wypadek 2 lipca. Z tym, ze on sie wbil glowa w podwozie. to znaczy tymi faflami itp. oko cudem ocalalo, tak samo zeby, no i w ogole on... mial miejscami zdarta skore i niestety rozwalone kolano :( to bylo straszne, wlasnie najgorsze byly pierwsze dni. czy nie ma obrazen wewnetrznych, potem sie balismy, czy nie ma wlasnie krwiaka, czy nie bedzie mial padaczki pourazowej. na szczescie obylo sie bez tego. ale na poczatku tez zalatwil sie w domu, dwa razy, raz u lekarza, z tym ze byl po narkozie, slaby... teraz w ogole spowaznial, mniej sie bawi, duzo spi. ale to chyba dlatego, ze przez 3 tygodnie byl na antybiotykach, mial dwie oparacje (2 narkozy), teraz czeka go jeszcze jedna... wydaje mi sie, ze u Ciebie to jest jeszcze za wczesnie, ale z tego co piszesz, to chyba nie jest tak tragicznie, bo chodzi, je itd. musisz przeczekac te najgorsze pierwsze dni i tak jak ktos tu juz wspomnial obserwowac go caly czas czy sie dziwnie nie zachowuje. moj na przyklad w tej chwili ma jeszcze stany lekowe, boi sie nawet jak sie rzuci w niego zabawka. nie wspomne oczywiscie o samochodach...
a mial jakies obrazenia zewnetrzne?