Jump to content
Dogomania

Sabathani

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Sabathani's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Yuki_']Jest markotny? Dużo spi?[/QUOTE] Nie jest, a śpi dużo. jednak nie sądzę, że należy się tym insynuować. Ona ma 17 lat + nie może chodzić, jak i jest trochę słaba przez to, że nic nie je. Nawet przed tą sytuacją dużo spała. Wiek robi swoje.
  2. [quote name='gryf80']jesli możeszz to podjedż do takiego gabinetu gdzie moga pobrac krew i ja zbadać.osłuchac serce,może zrobic ekg.podpiąc psa pod kroplówke i "podkarmic ją"dozylnie[/QUOTE] Miała robione badania krwi i badania moczu. Wyniki troche ponad normę, ale nie na tyle, by się o cokolwiek obawiać. Kroplówke dostaje niemalże codziennie (jeżdzimy do weterynarza na zastrzyki z antybiotykiem bo w tabletkach dostac nie może ze względu na to, że nic nie je). [quote name='Yuki_']Jesteś pewna że psa nic nie boli i że nie cierpi?[/QUOTE] Czegos takiego nie da się w 100% zauważyc. Psy nie okazują bólu często, nawet jak je bardzo boli. Nie wygląda to jednak tak, by cokolwiek ją bolało. Myślę, że ten skulony ogon, przygarbiona sylwetka i taki smutny pyszczek jest raczej objawem psychicznym, a nie fizycznym. Po prostu nie wie co się z nią dzieje, wstydzi się, nie rozumie czemu nagle wszyscy sa tak nią zaabsorbowani i ciagle ją obserwują.
  3. Witam, jestem nowa na tym forum, potrzebuje porady osób, które ewentualnie miały z czymś takim styczność lub ogólnie będą potrafiły odpowiedzieć. Niestety 3 weterynarzy rozkłada ręce... Moja 17 letnia sunia (mieszaniec) 1 maja nagle, w ciągu dwóch minut straciła czucie w lewej, tylnej łapie. Szybka interwencja, podanie 4 zastrzyków w tym antybiotyku. Mała po jednym z nich czuła się bardzo źle, teoretycznie nie powinna go dostawać. (tak się dowiedzieliśmy od drugiego weterynarza). Powodował coś w rodzaju nadciśnienia, przy jej wadzie serca i wieku było to złym posunięciem. Sunia od tego momentu zachowuje się jak cien, ledwo co chodzi, nie potrafi człapać na trzech łapach, ogon ciągle skulony, dużo śpi, czasami się trzęsie. Ogólnie powodu paraliżu w pełni nie zdiagnozowano. Nie jest to wylew, przestawienie kości etc. Jednym słowem, 3 weterynarzy rozkłada ręce i snuje 100 domysłów. Ale do rzeczy. Paraliż łapki nie stanowi największego problemu. Zuzia (tak się wabi) od 1 maja, aż do dzisiaj NIC NIE JADŁA. Zawsze była niejadkiem, dużo zachodu nas kosztowało i czasu, by w ogóle coś zjadła. Ale od tamtego czasu nawet na siłe wpychanie jakiś małych kawałków pożywienia nic nie daje. Wszystko wypluwa, wyrywa się, jakby miało ją to wręcz ugryźć, wykrzywia łeb. Kiedyś wystarczyło przytrzymać parę sekund np kawałek szyneczki w pyszczku, by go połknęła. Teraz można sobie tak trzymać nawet godzinę. Wypluje. Próbowaliśmy karmić ją ze strzykawki jakimiś gerberkami, czy kaszkami, ale to nie jest wystarczające. Po 3-4 małych strzykawkach( jest to mały psiak, wazy 4,5kg), wyrywa się, wykrzywia głowę, zaczyna cięzko dyszeć. Nie wymiotuje, nie ma biegunki. Tylko właśnie po karmieniu robi taki ciemny, wręcz czarny stolec (dosłownie 3-4 kleksy bo bidula nie ma nic w brzuszku). Duzo bardzo pije wody, jednak tak dość nieudolnie. Końcówką jęzorka, dwa trzy łyczki i odchodzi. Proszę o jakąś poradę, może o jakiś sposób na zachęcenie małej do jedzenia, zwiększenie u niej apetytu. Powiem jeszcze, że w środę/jutro będzie miała USG brzucha, by zobaczyć czemu ewentualnie nie chce jeść. Jedak boje sie, że do tego czasu całkowicie opadnie mi bidula z sił. Edit: Czy brak apetytu może byc spowodowany pozycją psa (gnieceniem brzuszka)? Niestety z powodu paralizu jednej, tylnej łapy mała nie potrafi siadac. Wygląda to trochę komicznie, ale niestety nie usiądzie inaczej, a połozyc musimy ja sami. [attachment=3301:11414.attach]
×
×
  • Create New...