poruszyłam ten topik z powodu znajomych,którzy kupili wilczura (sunia).Sporo w nią zainwestowali a jej zadaniem było strzeżenie "majątku".Już jako szczeniak sprawdzała się idealnie jako stróż,czy też straszak (nie mogłam sama wejść do podwórka ,jedynie wpuszczona przez właściciela itp). Odwiedziłam ich po dłuższej nieobecności i przywitało mnie piskle, nie wilczur.Suka sie wiła przede mną,lizała po nogach.Myślałam,że jest chora.Okazało się ,że to sterylka.Teraz kocha wszystkich,wpuści do domu każdego,jeszcze poliże.Znajomi załamani.Nie zostawią pieska z tego powodu ale wychodzi na to,że muszą nastepnego psa kupić (Obronnego!!!).Bo z pewnych powodów muszą takiego mieć.Przykre. :cry: Co wy na to?