Futrzany krokodyl to chyba najlepsze określenie jakie słyszałam na te słodkie kołtuny :lol: Tak właśnie śmieje się Baca, oczywiście poza kłapaniem, prychaniem dochodzą artystyczne wygibańce. Ale w ten sposób śmieje się tylko do mnie, resztę rodzinki traktuje nieco inaczej. Bawić się - owszem ze wszystkimi, ale uśmiech jest zarezerwowany tylko dla pani, no może czasem komuś się trafi ten zaszczyt.
Pyzie wystarczy powiedzieć, że jest śliczna i już szczerzy zęby, więc może Jagna też w którymś momencie nieśmiało, ale pokaże co odziedziczyła :wink:
Wyczytałam gdzieś, że Jagna jest uległa jak baranek. To chyba też geny :wink: Baca biegnie tylko do psów które zna, a jak coś się dzieje, to najbezpieczniej jest mu wtedy przy nodze pani.