Rzeczywiscie. Jakos w tym biegu dzisiejszym nie pomyślałam. Naprawiam błąd.
Koteczki są w Warszawie. Zdjęć niestety nie posiadam ale zapytam Aśkę czy coś w tym kierunku da się zrobić. Jedna z "dziewczyn" jest biało-czarna z przewaga czarnego a druga to typowy burasek. Kicie są przyjazne, nie agresywne, czyste, szczepione, wychowane z małym dzieckiem i psem.
a cha...i niestety nie są jeszce wysterylizowane, ale myślę, że gdyby ktoś się zdecydował na adopcje to Aśka pomoże w załatwieniu zabiegu w niższej cenie(ma znajomą wet)