Jump to content
Dogomania

trokpol

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

trokpol's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. no dobrze, zakupy poczynione, co ma byc zrobione jutro lepiej zrobie dzis, wiec do dziela. 1. kupujemy linke bawelniana o dlugosci 12 metrow, srednicy 10 milimetrow, w Gdyni w cenie 4.50 za metr 2. dokonujemy prostej zakladki, dlugosc podwojnej linki bedzie dlugoscia wezla, dobieramy wedlug wlasnego uznania 3. koniec z "ogonkiem" bedzie naszym poczatkiem zabawy 4. koniec z "uszkiem" poki co potrzyma nam nasz asystent ;) 5. bardzo wazna operacja - tu zaczyna sie cala sztuka. "ogonek" pozostawiamy swobodnie, nadajmy mu dlugosc 10-12 cm, druga czesc linki zas, przytrzymujac kciukiem, zaczynamy owijac dookola podwojnej, pozostawionej wczesniej zakladki, kierujac sie w kierunku "uszka". bardzo istotne jest, by oploty byly jak najmocniej dociagniete, a poszczegolne pierscienie jak najbardziej ze soba scisniete. 6. najlepiej zeby owijajacym byla osoba o mocnych palcach, od tej czynnosci bedzie zalezala trwalosc zabawki - czyli czestotliwosc z jaka bedziemy musieli ja przewijac. jesli sie do tej pracy przylozymy, powstaly oplot bedzie sztywny niczym metalowy drut 7. a pierscienie beda wygladaly estetycznie, beda symetryczne i trwale 8. owijanie kontynuujemy az do momentu, gdy przeswit "uszka" bedzie tak maly, by z ledwoscia wepchnac wen koncowke linki 9. co niniejszym czynimy ;) 10. i przeciagamy przez "uszko" caly zapas luznej linki, mocno zaciagajac na koncu 11. teraz do akcji wkracza cieniutka, 1-2 milimetrowa linka, tym razem z tworzywa sztucznego 12. ktora to za pomoca mocnego oplotu laczymy ogonek z linka wystajaca z naszego "uszka". jako ze linka bawelniana jest elastyczna, mocny oplot bedzie polaczeniem trwalym i niezawodnym, gdyz cienka linka z tworzywa wrzyna sie gleboko w bawelne. dlaczego sznureczek ma byc sztuczny ? ano dlatego ze oplot konczymy klasycznym supelkiem, a koncowke zapiekamy za pomoca zapalniczki - niezniszczalne zakonczenie :) 13. zabawka gotowa ! 14. zalety ;) zabawke wykonalismy sami - wielka przyjemnosc. zabawka napewno jest zdrowa dla pieska - bawelna nie uczyni mu krzywdy. jest ona praktycznie niezniszczalna, nawet jesli z czasem niezbyt mocno wykonane za pierwszym razem oploty scisna sie i powstana luzy, wystarczy wezel rozwiazac i wykonac ponownie.. zrobcie to z rozerwanym gryzakiem jutowym ;) nie potrzeba drogiego elementu jakim jest zespol ze sprezyna - linka bawelniana pracuje i sama pochlania energie drgan wierzgajacego czworonoga. zabawka wazy niewiele, miesci sie w kazdy plecaczek, latwo ja wyprac.. osobiscie za najwazniejszy argument uwazam to ze wykonalem ja sam, przyjemnie jest zrobic cos, co sie przydaje, i jeszcze sprawia frajde malemu przyjacielowi 15. coz, zapraszam do zabawy, moze i ktos z Was zechce uplesc sobie taka zabawke 16. efektem ubocznym tej instrukcji jest gotowa zabawka - mnie zupelnie zbedna, ta ktora zrobilem ponad miesiac temu ma sie swietnie mimo iz arka wisi prawie codziennie. jesli ktos mam ochote - wysle ja poczta. wystarczy skontaktowac sie na gg 48932 pozdrawiam i milej zabawy ;)
  2. dokladnie tak, linka z naturalnego wlokna, najlepsza tu jest bawelna, ale inne naturalne tez przechodza, przekroj linki najlepiej 10 mm, bedziesz jej potrzebowac okolo 15 metrow - lub inaczej, sam wezel pochlania 3-4 metry, wiec sama decyduj jaki ma byc zapas. u nas nad morzem taka linka jest do dostania w kazdym sklepie zeglarskim, kosztuje kilka zlotych za metr. poniewaz nie potrafie rysowac, znajde jutro kawalek innej linki, i pokaze na zdjeciach sposob wiazania mojego wynalazku ( sam wezel to nie moj wymysl, jest to znana zeglarska bosmanka, przeze mnie jedynie zaadoptowana do moich potrzeb). jest o tyle lepszy od jutowych gryzakow ze psu latwiej go zlapac, wgryzc sie i utrzymac. arka po kilkunastu dniach wyrobila sie na tyle ze teraz wisi tyle, ile ja mam dla niej czasu.. z litosci jednak nie pozwalam jej na dluzej niz 20 minut. trzymajac wezel w zebach i wiszac wydaje jednoczesnie odglosy przypominajace walczace stado psow - jest wszystko, grzmienie, warczenie, piski, a nawet gardlowe szczeki - istna komedia.
  3. taka ciekawostka... tego bullteriera jak i jego wlascicieli poznalismy z azja kilka godzin wczesniej na wystawie, wtawilem nawet jego zdjecie w galerii z wystawy.. przemili ludzie i przeslodki psiak..
×
×
  • Create New...