ja tam lubie ten film, bo w bardzo wyolbrzymiony i przesadzony sposob ukazuje srodowisko kynologiczne... sa ludzie i ludziska...
oprocz tych scen i motywow, ktore opisywaliscie, ja bardzo lubilam pana prezentujacego siebie, nie psa :lol: przy kazdym wejsciu na ring inny stroj itp ;)
ale tak naprawde, to badzmy obiektywni... czy my - ludzie jezdzacy na wystawy z wielkim zapalem - jestesmy normalni?? :evil_lol:
no kto normalny wydaje gruba kase na zgloszenia, dojazdy, hotele, kapie psy regularnie, czesze, strzyze, przygotowuje, etc, etc...
dla ludzi "spoza" jestesmy po prostu swirami... czas przejrzec na oczy :eviltong: