-
Posts
22 -
Joined
-
Last visited
Contact Methods
-
WWW
http://
Marianna's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Aria zostaje sama codziennie w innych godzinach i raz na krócej, raz na dłużej. Przytulanki zostały ukrócone, przed wyjściem z domu włączamy Radio TOK FM (dużo mówienia, bardzo mało muzyki ;-)) plus pełny KONG, ew. jakiś śmierdzący gryzak. Ostatnio dzwoniłam do sąsiadów w ciągu dnia - nie słyszeli żadnego wycia... Ponieważ dziś sunia będzie sama do ok. 16, zostawiliśmy jej jeszcze włączone światło w przedpokoju - może pomyśl o tym jeżeli Twój pies nie zostawał nigdy sam kiedy było już ciemnawo.
-
Pani Zofio, bardzo dziękuję za odpowiedź. Po ostatnim "koncercie żałobnym" sami doszliśmy do wniosku, że trzeba nieco ukrócić pieszczoty domowe. Zastosuję się do Pani sugestii i mam nadzieję, że uda nam się opanować sytuację.
-
Ja także mam problem z wyjącym psem - odkrycie, że tak jest było dla mnie kompletnym zaskoczeniem, ponieważ sunia zostawała sama od pierwszego dnia pobytu u nas (najpierw króciutko, potem coraz dłużej) i nigdy nikt z sąsiadów nie skarżył się na hałasy. Dopiero w wieku mniej więcej 8 m-cy okazało się, że sunia piszczy kiedy nas nie ma. Ostatnio (ma teraz prawie 1,5 roku) musieliśmy wracac z imprezy, bo sąsiedzi zadzwonili, że Aria najpierw wyła, a potem szczekała bez opamiętania... Może przestraszyła się ciemności - nie wiem... Ona jest generalnie odrobinkę lękliwa i uległa. I chyba bardzo do nas przywiązana (zwłaszcza do mnie). Chyba muszę powtórzyć sesję treningową wg Pani Mrzewińskiej. I przy okazji mam takie przemyślenia: moi sąsiedzi maja psa, o którego prawie wcale nie dbają, pies chodzi sam na spacery, czasami zapomną go nakarmić itp. Ich pies nie cierpi gdy zostaje sam. Siedzi cicho. U nas jest tak, że od początku dbaliśmy o zbudowanie więzi z Arią, staramy się poświęcać jej czas, chodzimy na agility, przytulamy itd., czyli czas spędzany z nami jest bardzo atrakcyjny w porównaniu z byciem samemu w domu.... Aria wyje kiedy zostaje sama.... I jak tu znaleźć złoty środek? Ciekawa jestem także czy Pani Zofia uważa że włączenie radia pozostawionemu w domu psu to dobry pomysł.
-
A może po prostu nagradzać go za chwilę ciszy. Czyli - jak nie szczeka, to nagroda (a jaka to już zależy od tego co pies lubi). Tylko że on ma już swoje lata, więc zmienić cokolwiek w jego zachowaniu będzie bardzo ciężko...
-
Znaleziono już martwego kota zarażonego wirusem ptasiej grypy - prawdopodobnie zjadł ptaka chorego na tę chorobę. Weterynarze w Niemczech proszą właścicieli psów o wyprowadzanie swoich czworonogów na smyczy, bo nie jest wykluczone, że psy mogą zarazić się w taki sam sposób jak ów kot.... Co sądzicie o zagrożeniu ptasią grypą?
-
zrobiłam małe doświadczenie z tym gryzakiem - jak sunia przyniosła go znowu blisko mnie, to ukucnęłam i czekałam co ona zrobi. A ona wlazła przednimi łapami na moje nogi i dalej obgryzała swojego śmierdziela.... Chyba po prostu dobrze jej w moim towarzystwie :-) Jak czuje się niepewna to też staje blisko mnie, a nie kogoś innego z rodziny.
-
Ja początkowo uwierzyłam książkom p. Fennel (też o dominacji), ale po przeczytaniu wielu innych opracowań o psach doszłam do wniosku, że coś w tej teorii nie gra. Przecież stado wilków współpracuje ze sobą, a nie zwalcza nieustannie próby dominacji. A jak jeszcze przeczytałam książki p. Mrzewińskiej, to już zupełnie utwierdziłam się w przekonaniu, że nie o dominację chodzi..... Co prawda swojej suni nie pozwalam na wszystko, bo uważam, że muszą być określone pewne granice - tak samo jak przy wychowywaniu dzieci ;-) ..
-
No właśnie nie szturcha, nie zaczepia, tylko sobie gryzie i nawet na mnie nie patrzy... Pewnie bym nie zwróciła na to uwagi, ale ten gryzak naprawdę bardzo śmierdzi..... No i ten smród tak za mną chodził to tu to tam, aż w końcu zaczęło mnie to zastanawiać. coztego, nie uczyłam jej, że śmierdziele się je na legowisku. Nawet nie wiem jak to zrobić. .. izka - śmierdziela mogę odebrać w każdej chwili, sunia oddaje bez warknięcia. Książki Fischera czytałam. Wydaje mi się właśnie, że ona mnie nie zaczepia i dlatego pytam jaki jeszcze może być powód takiego chodzenia za mną ze śmierdzielem.
-
Czy możecie mi powiedzieć, co to oznacza jeśli mój pies chodzi za mną ze swoim gryzakiem-śmierdzielem??? Ja do łazienki - Aria za mną. Ja myję ręce, a ona w tym czasie gryzie tego śmierdziela tuż obok moich nóg. Ja do kuchni - ona ze śmierdzielem za mną i znowu umiejscawia się jak najbliżej moich nóg i sobie gryzie tego gryzaka.. Jak interpretować takie zachowanie? Dlaczego nie zaniesie śmierdziela na swoje legowisko i tam go gryzie, tylko chodzi z nim za mną po całym domu?
-
Słówko o papierosach - ponieważ pojawił się ten wątek powyżej. Mamy prawie 4-miesięczną sunię, która zdecydowanie nie znosi gości palących. Niepalący są OK, natomiast na pachnących papierosami mała po prostu szczeka nieprzytomnie i nie jestem w stanie jej uspokoić. Mam przy tym wrażenie, że ona szczeka tak jakby ze strachu, bo trzyma się blisko moich nóg i szczeka na gościa. Próbowaliśmy ją ignorować - bez skutku. Może macie na to jakieś pomysły?
-
PiotrekJ, w Baritusie jest o tyle fajnie, że psie przedszkole nie ma terminów rozpoczęcia - po prostu każdy przychodzi na pierwsze zajęcia kiedy mu to pasuje (oczywiście szczeniak musi mieć szczepienia i musi być już po kwarantannie). Jesteśmy tam już prawie miesiąc i w tym czasie kilka piesków już skończyło szkolenie, a inne rozpoczęły. Zajęcia prowadzą dwie osoby i z reguły dzielą całą grupę na początkujących i bardziej zaawansowanych. Ja poszłam ze swoją sunią od razu po kwarantannie i teraz tak sobie myślę, że może było to ciut za wcześnie. Jest najmłodsza w grupie i zdarza się, że nie może się skupić tak jak inne psy. A może to kwestia rasy.... Chociaż słyszałam już taką opinię, że starsze maluchy łatwiej opanować. Nie mam własnego zdania na ten temat, bo nigdy wcześniej nie miałam psa. Na pewno warto pójść w takie miejsce z psiakiem, bo jest to dla niego okazja do zabawy z innymi szczeniakami.
-
coztego, u nas jest tak, że każdy dzień układa się inaczej - nie ma mowy o takim samym rytmie dnia codziennie, bo dzieci chodzą do szkoły na różne godziny (raz jedno jest w domu do 12.00, innym razem nie ma nikogo od 8.00 do ok. 14.00 itd. itp.),a my z mężem pracujemy i wracamy po południu. Z dziećmi są dziadkowie, więc wychowanie psiaka spada po części na nich (jak wiadomo, na dzieci w tej kwestii nie ma co liczyć :-)) W nocy sunia siusia na gazetki - podejrzewam, że budzi się i cichutko robi co trzeba, a potem idzie spać dalej (my śpimy na piętrze, a ona na parterze domu). Dlatego wydaje mi się, że 5-6 godzin to dla niej jeszcze za dużo na wytrzymanie bez siusiania. Tak się dobrze składa, że na podłodze mamy gres, więc rozwiązanie z gazetkami da się przeżyć (nic nigdzie nie wsiąka). Próbuję nauczyć sunię siusiania w jedno miejsce w naszym ogródku, chociaż wiele osób mówiło mi, że to będzie trudne. Ale skoro mała umie siusiać tylko w jednym miejscu w domu, to dlaczego miałoby się nie udać w ogródku? Jak sądzicie?
-
Ja mam 3-miesięczną sunię, która siusia w domu na gazety (tylko w jednym miejscu), a oprócz tego oczywiście na spacerach. Zastanawiam się, czy tak mały pies wytrzymałby bez siusiania ok. 5 godzin - gazety są wykorzystywane głównie ze względu na naszą nieobecność, która trwa max. 5-6 godzin. Doszłam do wniosku, że lepiej dać suni szansę na siusiu w domu na gazetki niż stresować ją z tego powodu, że chce to zrobić, a nie może wyjść, bo nikogo w domu nie ma. Ciekawa jestem co o tym sądzicie?
-
Ja ze swoją sunią chodzę do Baritus-a. Jestem bardzo zadowolona, a najbardziej z tego, że mała ma kontakt z innymi szczeniakami. Zajęcia odbywają się w dwóch miejscach w Warszawie. Jeśli chcesz więcej inf., pisz na prv.
-
Ja też mam małą pinczerkę - wczoraj skończyła 10 tygodni... Na razie ćwiczymy z nią "siad" (błyskawicznie się nauczyła) i robimy tor przeszkód w domu. Z siusianiem bywa różnie......