To chyba trochę zbyt dalekie wybieganie w przyszłość. Zresztą myślę, że jeśli stan suczki się nie poprawi, właścicielka zrezygnuje z planów wystawowo - hodowlanych. Nie jest typem przeliczającym wszystko na pieniądze. No ale nic dziwnego, że pyta - sami wiecie jaką przyjemność sprawiają wam wystawy, a kobieta kupując małą bardzo chciała ją wystawiać... Myślę, że z upływem czasu pogodzi się z myślą, że sunia nie będzie ani championką, ani matką - w końcu najważniejsze, żeby jej nie szkodzić.