Jump to content
Dogomania

annanar

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by annanar

  1. Czyli komórki macierzyste to nie to samo co czynniki wzrostu, osocze bogatopłytkowe, czy PRP. Te drugie pobiera się z krwi po odwirowaniu osocza i sporo się podaje objętościowo. Jest też duża bolesność przy tego typu iniekcjach. Komórki macierzyste separuje się z tłuszczu, z talerza biodrowego, też z krwi ale po wcześniejszej stymulacji komórek macierzystych z rdzenia bo we krwi ich prawie nie ma, albo są odpadowe, ze skóry itp. Komórek macierzystych objętościowo jest mało, osocza sporo. Komórki macierzyste działają przeciwzapalnie, ale przede wszystkich odtwarzają tkanki, osocze stymuluje, regeneruje, działa przeciwzapalnie ale na tkanki miękkie, przyśpiesza gojenie jakby. Osocze nie odtworzy czegoś czego nie ma, jest zniszczone, komórki mogą odtworzyć.
  2. Zresztą zwierzętom podaje się bez kontroli USG i w przypadku komórek macierzystych nie jest istotnie jak się trafi w okolice a nie dokładnie w staw. Taki mechanizm leczenia przez komórki macierzyste.
  3. Podawano komórki macierzyste, a nie PPR, czyli nie osocze bogatopłytkowe, czy czynniki wzrostu - o tym piszę, że to błądzenie. Zresztą niech każdy sobie sprawdzi. Nie mam powodów podawać błędnych informacji. Lepiej założyć, że może nadal nie jest zrozumiałe to co piszę, a nie od razu przeczenie. Nie ma nic sprzecznego w tym co piszę, mogę kolejny raz opisać, jak nadal to nie jest jasne.
  4. [attachment=3297:11406.attach]A to moja Misia po podaniu - duży uszczerbek na urodzie :)
  5. W jednym z wątków przeczytałam że weterynarz polecił PRP na zwyrodnienie stawów. A według informacji, jaką uzyskałam w Lublinie, wycofali się z tego, nie było efektów, a była trudność w poruszaniu się zwierząt, bo czynniki wzrostu to ileś tam ml podanych do stawu i zwierzak nie może chodzić po zabiegu, bo b.boli. Sprawdziłam na stronach "ludzkich" i też nie ma wskazań PRP do leczenia zwyrodnień stawów, dziła to tylko na urazy tkanek miękkich, rany. Ponadto u ludzi po podaniu PRP 7 dni leżenia w bezruchu, pewnie też z powodu rozpierającego bólu gdy dużo płynu rozpiera bolące tkanki. Wszystko pasuje, dlatego wierzę temu, co mi tam powiedzieli. O to mi chodziło w tym moim zdaniu :) [quote name='andzia69']mozesz to rozwinąć? bo bardzo jestem ciekawa co oznacza to, że 'ktoś tu chyba błądzi"[/QUOTE]
  6. [COLOR=#222222][FONT=Palatino]Ja mam suczkę - Berneńczyka 9 lat (to staruszka przecież) po 2 zabiegach komórkami macierzystymi rok temu. Efekt rewelacyjny, opiszę Wam więcej. Moja suczka pierwszą operację miała jak miała 8 miesięcy - potrójna osteotomia miednicy, bo dysplazja stawów biodrowych. Dramatyczna operacja, dramatyczne dochodzenie do siebie, ale to dawno temu. Potem utykanie - diagnoza staw łokciowy nieoperacyjny, bo fatalny stan. Z płaczem poszłam do innego lekarza, artroskopia wyjął jakiś odłamek kości, trochę pomogło, na rok. Potem znów kulawica, kolejne spotkanie z lekarzami i kolejna operacja, ale tylko otworzyli, bo stan b. zły. Przy okazji zakazili gronkowcem i zero pomocy… pies przestał chodzić w ogóle, łapa b.spuchnięta. Szkoda słów, ale jakoś ludzkim wysiłkiem, badaniami wymazu w ludzkim laboratorium i długą antybiotykoterapią -uporałyśmy się i znów na rok zniknęła kulawica, jakby antybiotyki pomogły nie tylko na gronkowca. Kolejny rok suczka kochana zaczęła bardzo dyszeć. Skierowano mnie do kardiologa, ten wykonał rtg i dał leki terminalne. Dyszenie to efekt bólu, ma wszystkie stawy w b. złym stanie. Nocą zaczęłam szukać pomocy w googlach i znalazłam kontakt do Lublina w sprawie komórek macierzystych, napisałam maila trochę wątpiąc czy mojej suczce można jeszcze pomóc po tylu interwencjach. Dostałam zaproszenie. Pojechałam do lecznicy. Jestem z Warszawy, ale to nie jest daleko. W Lublinie powtórzyli jej badania ortopedyczne, zbadali krew i pobrali tłuszczyk z brzucha na komórki macierzyste. Lekarz powiedział mi, ze stan psa b.zły i też pies nie najmłodszy, nie wiadomo ile uda się wyodrębnić komórek macierzystych i czy to wystarczy na ostrzyknięcie wszystkich stawów, bo wszystkie chore, a szczególnie kręgosłup. Dawał jej ze 3 miesiące życia, bo już kręgosłup nie był stabilny. Rzeczywiście moja suczka głównie leżała na boku. Miałam się stawić następnego dnia na podanie, bo tłuszcz powędrował do Warszawy na separację komórek macierzystych. Otrzymałam telefon wieczorem, że udało się bardzo dużo komórek wydzielić, że część nawet zabankują na drugie podanie za jakiś czas. Stawiłyśmy się na zabieg. Miała 25 iniekcji wzdłuż kręgosłupa z jednej strony i 25 iniekcji z drugiej, a oprócz tego w każdy staw, zabrakło tylko na łapki. Efekt był natychmiastowy, tzn. od drugiego dnia nie dawałam do dzisiaj żadnych przeciwzapalnych. Psa miałam polecenie kontrolować na smyczy, bo nie powinna się wyrywać na biegi, a może chcieć. I rzeczywiście to cenna uwaga, bo przeciwbólowe działanie jest tak szybkie. Po 3 miesiącach podano kolejny raz ale tylko w lędźwia, biodro jedno i jeden łokieć, bo inne stawy już w badaniu dawały ogromną poprawę. I minął rok a moja psinka ma się świetnie. Żałuję wszystkich poprzednich operacji, a po lekach przeciwzapalnych musiałyśmy trochę podleczyć wątrobę, bo były wyniki fatalne. Tylko był duży uszczerbek na urodzie, wyobraźcie sobie Berneńczyka z wygolonymi kołami, czy pasami wzdłuż stawów, ale jej to nie przeszkadzało mimo zimy. Dowiedziałam się też, że czynniki wzrostu nie na stawy, nie na odbudowę chrząstki się daje a na miękkie tkanki, rany, wiązadła itp. Piszę to, bo ktoś tu chyba błądzi.[/FONT][/COLOR]
×
×
  • Create New...