Jump to content
Dogomania

asmina

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asmina

  1. witam, chcę Wam opowiedzieć o Nasiuli. Niestety, jeżeli chodzi o adopcję - zero zainteresowania. Była prezentowana także w naszej lokalnej gazecie i nic. Opuszki jej się wyleczyły - nieoceniona okazała się maść tauazystów Alantan i bandazowanie łapek. Na czas tych zabiegów Nasturcja (to jej drugie imię) po krótkim acz wylewnym przywitaniu "Czesć znowu jestescie z tymi mazidłami" sama kładła się na boczek i pozwalała sobie elegancko zdejmować i zakładać "buciki" z bandaży. Już nie utyka, jest dobrze. Chcieliśmy ją kastrować albo usunąc ten gruczolak, ale wyskoczyły te opuszki i antybiotyk. A teraz jeszcze ... ruja. NAsia właśnie ma cieczkę i jest istną łamaczką serc. Ma wiernych wielbicieli, którzy koczują pod jej kojcem (spoko, spoko, nic z tego nie będzie). Najbardziej chyba zadużył się Felix - mały czarny piesek. Gdy go tylko wypuszczam "na pobieganie" od razu leci do NAsi. Jest taki chudy i zdeterminowany, że przechodził przez oko kraty i uparcie kopulował z wielką (w porównaniu z nim) nogą NAsi. i jeszcze raz spoko - Felix jest wykastrowany. JAk tylko skończą się te szaleństwa zaprosimy ją do lecznicy na stół. Aha, dobra wiadomość jest taka, że jest w świetnej kondycji, pani doktor opieprzyła mnie, że jest aż za gruba (!), ale ma straszny apetyt - jak to pies , któremu kiedyś burczało w brzuchu. Przed cieczką wiele razy biegała sobie po azylu. Już nie jest taka wciekła na inne psy, nikogo nie zaatakowała. W każdym bądź razie - kochamy ją i na razie musi byc u nas. Taka karma. Podrawiam z "Cichego Kąta" i dziękuję za wsparcie.
  2. Witajcie. Nasia ma się dobrze. Tak jak pisała bonkreta, Nasiula odrasta, a jej sierść błyszczy. Jutro jedziemy do lecznicy zważyć ją i w ogóle, na kontrolę. Dostałam dzisiaj wyciągi z konta - sporo wpłat dla Nasi. Kochani, bardzo dziękujemy (również za miłe dopiski i dedykacje). Teraz tylko mam nadzieję, że pewnego dnia zadzwoni ktoś, kto będzie chciał zabrać ją do domu. :D
  3. Witajcie! Tu Cichy Kąt. Nasia trzyma się nieźle. Nie martwcie się, nie uśpimy jej. Nie po to ją przyjęliśmy. Codziennie ktoś z nas przyjeżdża specjalnie do niej o 22 zeby podać jej trzecią dawkę antybiotyku. Leczenie leczeniem, ale Nasia zasłużyła na coś więcej. Jak zresztą każdy psiak w schronisku. Ale Nasia miała wyjątkowo paskudne życie. Z wyglądu (zwłaszcza po stanie uzębienia sądząc) to psia babcia, ale duchem to "dziewczyna". Patrzy na nas i pewnie myśli - czy to już wszystko, co jej pozostało - kojec w biednym azylu? Chyba już jutro będzie miała artykuł w GWyborczej. I może Wy pomożecie znaleźć jej dom. Możemy ją podleczyć, ile się da. Dziękuję za każdy pieniążek dla Nasi :0)
×
×
  • Create New...