Nie moge pozegnac Rotti osobiscie :cry: ale za godzine zaplonie dla niej plomien w Jej ulubionym w moim domu solnym swieczniku. Cieple pomaranczowe swiatlo dla Dziewczyny ktora wyjatkowo lubila ludzi.
To dziwne, wczoraj caly dzien i noc w Belgii bylo prawie oberwanie chmury, pomimo zapowiedzi ze taka pogoda bedzie przez dwa najblizsze dni co bylo wrecz bankowe, dzisiejszego poranka zobaczylam blekitne niebo i ......... zajaca ktory podszedl do mnie na 2 metry, przysiadl, zerknal na mnie i zaczal skubac trawe. Jakos lzej mi sie zrobilo. Wyobrazilam sobie natychmiast Ele, ze jest w miejscu gdzie wszystko jest spokojne, naturalne, toczy sie leniwie swoim rytmem. Dopiero dzis do mnie dotarlo ze Ela jest naprawde wolna, bez szarzyzny dnia, bolu, problemow, nie martwi sie tym ze nie ma z Nia Rottiego i Borysa bo caly czas ich widzi, nie teskni, spotka ich wkrotce; dla nas to lata - dla Niej krotka chwila, mrugniecie powiek. Eluniu, pozdrow ode mnie bezkresne laki usiane kwiatami na ktorych uganiaja sie nasze psy za motylami, zadbaj zeby tecza miala zawsze swierze kolory. Odtad gdy na nia spojrze myslami bede z Toba. Pa :D