-
Posts
11728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by betty_labrador
-
dziwni rodzice ktorzy sie nie zgadzaja na takie cos jak agillity z psem:( i smutne. pozdr. dzis bylo fajnie ale tylko 30 minutek, bo deszcze siapil niemilosiernie:) ale mi sie podobalo.
-
witaj! ja tez nie wiem jaka jest przyczyna ze pies zjada odchody? to jest dziwne? a czym karmisz swojego psa? jesli tylko sucha karma, to powinnas pomyslec tez o takich rzeczach jak zwacze suszone, i jogurtu dodawane do codziennej diety, oraz oduczanie psa na komende "zostaw" danej rzeczy-wiem doskonale ze to nie latwe i ja wcale nie mam jeszzce tego wycwiczonego u Tosci, ale przymierzam sie do tego. Ale taka nauka wlasnie niepodejmowania pokarmu z ziemi jest bardzo przydatna:) tu podaje link, gdzie jest opis jak tego uczyc http://www.kliker.pieski.eu.org/Praktyka/niepodejmowanie_pokarmu.html pozdrawiam ps. dodam ze trzeba duzo wytrwalosci by nauczyc psa komendy zostaw, ale np. ja to z lenistwa nie ucze jej tego;)
-
Weronika oki, czekamy na relacje, i prosze tez o opis w jaki sposob szkolenie przebiegalo, bo to najwazniejsze:) a czy Ty weroniko tez uczestniczysz w szkoleniu swojego pieska, czy na czas jego nauki nie ma Cie w poblizu?
-
coztego dziekuje-poszukam w weterynarii o odchodach. A jesli chodzi o kaganiec, to nosi go non stop, przy czym juz sie nauczyla ze moze pomimo tego zjesc troche tych pysznosci, mocniej "pracujac kagancem, dzieki czemu latwiej wpycha sie do srodka soczyste g...(bleee) pozdr.
-
ojejku, smakuje?:) a moze to jest smaczne, wartoby sprobowac moze:D bo mi sie wydaje ze mojej nie brakuje wcale niczego w diecie... wiec pewnie jej to smakuje jak mowisz A Ty jestes na weterynarii PALATINA? pozdrowka
-
dziekuje za rady:) mam nadzieje ze sie przydadza, tzn. pomoga:) pozdr.
-
dlaczego tak wiele psow zjada odchody ludzkie? czy to oznaka ze czegos im brakuje w pozywieniu? Nie rozumiem tego. Moja Tosca dostaje wszytskie potrzebne jej skladniki(chyba ze sie myle) w zarowno domowym pozywieniu jak i w suchej karmie Royal Canin. Kupowalam tez dwa razy tabletki rumen tabs ktore nie pomogly wcale, a tam bylo napisane ze dla psow z wyjalowionym przewodem pokarmowym, po karmach przemyslowych itp. Czy tu chodzi w ogole o brak waznych w przewodzie pokarmowym drobnoustrojow? Dlatego pies szuka odchodow ludzkich? i dlaczego akurat ludzkich? W jakim stopniu pomaga podawanie zwaczy krowich? bo jeszcze nei kupilam, i musze wyprobowac. Kolezanka mowila mi natomiast o jakims leku "lakcid"? Musze z tym jakos skonczyc , zeby Tosca nie miala ochoty na takie smaczne rzeczy, bo to jest juz uciazliwe, na spacerze nie moze biegac bez kaganca, czego bardzo zaluje( a bez kaganca jest bardziej posluszna-na prawde), co chwila wsadza pysk w g... Dzis nawet podczas jednego spaceru po lesie zaliczyla az 3 sztuki obrzydliwe..i na kolejnym spacerze krotszym jedna sztuke..a to przez ludzi ktorzy zbieraja grzyby... Nie mam natomiast u siebie miejsca na spacery w innej czesci bo to sa jedyne najblizej mnie miejsca spacerowe, zdrowo, pieknie i samo lono natury tylko te....g....:( ja myslalam ze Tosca z tego wyrosnie, ale jakos do tej pory(18 miesiecy), szuka z jeszcze wieksza pasja swoich smakolykow co robic? pozdrawiam
-
odnosnie stosowania dysku Fishera.. ja ostatnio "skonstruowalam" cos podobnego czyli-- pusta puszka(niewielka) + kilka monet + zalepienie tego szeroka tasma. Po potrzasnieciu wydaje charakterystyczny dzwiek, wiec wg. opisu Fishera to cos w rodzaju dysku, co powinno dzialac jak ten wlasnie przyrzad, do zwracania psiej uwagi na wlascicielu, zeby go oderwac od tego co wlasnie robi(tzn, nie zwraca uwagi na pana). No i wzielam ten "super" niby "urzadzenie na spacer..no gdy Tosca ciagnela na smyczy i nie zwracala na mnie uwagi ja potrzasnelam puszka, ona spojrzala z uwaga, odrazu ja nagrodzilam, przez chwile szla na luznej smyczy az do kolejnego rozproszenia, kiedy to znow potrzasnelam ponownie, a ona nawet nie zareagowala na ten dzwiek! juz jej nie interesowal...a dodam ze nie spacerowalam w dzien ale jak sie juz zciemnilo... o co tu wiec chodzi za przeproszeniem? co zrobilam nie tak, jakie bledy. Prosze mnie poprawic. pozdr.
-
aportowania latwo nauczyc tylko wymaga to troche czasu, a zwlaszcza dla psa ktory nie jest aporterem z natury:) ja uczylam z tego [Tu był wstawiony długi tekst skopiowany z linku, podanego poniżej. Takie kopiowanie po pierwsze narusza prawa autorskie, a po drugie, jest niepotrzebne, bo każdy zainteresowany może sobie kliknąc na link i przeczytać tam. Tak więc tekst usuwam, a zainteresowanych zapraszam na poniższą stronkę - Mod Flaire] http://www.kliker.pieski.eu.org/Praktyka/aport.html pozdrawiam
-
tak KYANE masz calkowita racje...ktos probuje pomoc, a ten drugi nie slucha, tylko narzeka ze nie moze nic zrobic juz! szkoda tylko jest PSA:(...eh co za swiat... pozdrawiam
-
kasienka no wlasnie!to po co pytasz? ja Ci sie staram pomoc...a Ty gadasz glupoty... Nie bije sie psa za takie cos, tylko probuje znalezc rozwiazanie... czy ty myslisz logicznie? "Obchodzenie łukiem Psy nigdy nie podchodzą do obcych na wprost. Do przyjaciół, dobrych znajomych - tak, ale nie do obcych. Jeśli twój pies idąc na smyczy jest zaniepokojony kiedy ktoś nadchodzi naprzeciw, obejdź tą osobę łukiem z jednej strony - dla niektórych psów musi to być spora odległość, innym wystarczy niewielka. Jeśli pies chce przejść na twoją drugą stronę kiedy nadchodzi inny pies - pozwól mu na to. Chce zrobić łuk - bardzo wyraźny - niech ma taką możliwość."(tekst skopiowany z http://kliker.pieski.eu.org/Spotkania/Turid/Turid_CS.html) pozdrawiam. polecam strone www.kliker.pieski.eu.org poczytaj sobie tam o zachowaniu sie psow...prosze Ciebie, i nie mecz psa swoja niewiedza!
-
Kasienka! dobra, dobra...jak przychodzi listonoszka to nie siedzi u Ciebie godzine, jak goscie, tylko zaraz idzie, wiec chyba mozna psa przytrzymac w tym momencie? za obroze wczesniej zalozona? Jesli chodzi o gonienie rowerzystow to nie jest to samo co witanie gosci, a jak mozesz tego oduczyc zajrzyj na stronke http://www.kliker.pieski.eu.org/Teoria/bar.php tam jest wszystko opisane. Jesli chodzi o omijanie Cie lukiem jak idzie do Ciebie to zeczywiscie nie chce od Ciebie dostac opieprzu-bo najwyrazniej sie tego spodziewa-wyobraz sobie ze jest to SYGNAL USPOKOJAJACY(calming sygnals)-czyli podchodzenie do Ciebie lukiem. Czuje Twoje zdenerwowanie lub slyszy je w Twoim glosie, chcac Ciebie uspokoic sie tak zachowuje. Przeczytaj o tym sobie na tej stronie http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/calming_signals.html http://kliker.pieski.eu.org/Spotkania/Turid/Turid_tlumaczenie_kasety.html a Tu kawalek tekstu : "Chodzenie po łuku Psy nigdy nie podchodzą do siebie po linii prostej. Robią małe łuki lub większe, w zależności od sytuacji. Nie możemy spodziewać się, że ludzie, których spotykamy, będą zbaczać ze ścieżki na nasz widok, jednak my sami możemy to robić. Jeśli twój pies nie ma takiego nawyku, możesz nauczyć go tego obchodząc spotykane osoby po łuku. Na początku powinny być one szerokie, jednak stopniowo można zmniejszać promień." WARTO POCZYTAC!! Moim zdaniem nie do konca wiesz o psychice psai dlatego popelniasz bledy, ja tez je popelnialam jak nie wiedzialam o co chodzi, ale bardzo duzo czytam i teraz juz wiem. pozdrawiam serdecznie
-
tak Kasia R. masz racje-wszytsko byloby latwiejsze gdyby nie bylo rozproszen dookola..ale niestety tak sie nie da. zycze powodzenia w nauce:) i mam nadzieje ze sie uda Kasienka Twoja Fiska tak robi to co opisujesz, bo chce zwrocic za wszelka cene uwage na siebie, ktos ja zacznie przeganiac, uspokajac, glaskac, lub cokolwiek robic to ona odbiera takie ludzkie zachowanie jako nagrode -czyli zwrocenie uwagi- o to jej chodzilo. Wiec ignorowanie psa w takim przypadku- daje pozadane rezultaty, bo pies nie bedzie powtarzal nienagradzanego zachowania. Rozumiesz chyba teraz juz dlaczego Fiska sie tak zachowuje:) Tylko rezultaty nie beda widoczne po dniu czy kilku, musi minac nawet czasem dobry miesiac zanim pies zrozumie ze takie zachowanie sie nie oplaca, wiec nalezy byc cierpliwym i konsekwentnym:) pozdrawiam serdecznie. Beata
-
czesc! jest to zachowanie towarzyskie, ale mysle z emozna sobie z nim poradzic:) ja mam taka rade. Zanim do domu wejda goscie, wez miske psa i wysmaruj ja grubo cala -po sciankach tez -serkiem topionym(np. takim w trojkacikach lub innych), gdy goscie zapukaja postaw miske i niech pies sie zajmie wylizywaniem tej miski :) nie wiem czy to poskutkuje u Twojego ale mozesz sprobowac. Goscie beda mogli sie rozsciasc, a gdy pies skonczy lizac miske( alebo i tez sie oderwie od niej..co jest mozliwe, jesli nie jest lakomczuchem), i podejdzie do gosci, najlepiej byloby poinformowac ich by nie zwracali uwagi na psa-to bedzie kara-zadnego patrzenia w jego strone, zadnego odzewu (takie zachowania, czyli najmniejsze zwrocenie uwagi na psa to nagradzanie go za takie jego zachowanie!), po jakims czasie pies(nawet jak bedzie skakal, piszczal) (wlasciciel czyli ty tez zero reakcji), POWINIEN ODEJSC, USPOKOIC SIE:) GDY SPOSTRZEZE ZE NIKT NIE INTERESUJE SIE NIM USPOKOI SIE. NA PEWNO! Bo jestem pewna ze jak skacze na gosci wszyscy zaczynaja zwracac na niego uwage, goscie sie witaja z nim, Ty mowisz ze ma przestac itp. Wiec ignorowanie czyli wygaszanie tego zachowania da POZYTYWNE EFEKTY. RADZE SPROBOWAC I KONSEKWENTNIE POSTEPOWAC, NIE ZRAZAC SIE CHWILOWYMI PORAZKAMI, Z CZASME PIES MNIEJ BEDZIE SKAKAL AZ W KONCU WCALE. ALE REGULA MUSI BYC TO ZE ZERO UWAGI OD OBOJETNIE KOGO PRZY POWITANIACH. A ten serek to po to by na chwilke zajac czyms uwage psa, by goscie mogli spokojnie wejsc. I w ogole serek rozsmarowany w misce jest tez pomocny przy chwilowych gosciach jak listonosz itp. Ja to stosuje te metody co opisalam i SKUTKUJA:) Wiec zycze powodzenia:) pozdrawiam serdecznie ps. serek to pomysl mojej kolezanki ktora stosuje go z powodzeniam u obu swoich psow:)
-
ciekawe, ciekawe:) oby takich wiecej bylo, i w Polsce tez;) pozdr.
-
dzieki kyane:) nie jest za duzo tych psow w Polsce-to prawda;) jest ich chyba okolo (zarejestrowanych) ok. ponad 100 pozdr.
-
ale i tak jest super psiaczek, bardzo ladniutki:) bo przez chwilke pomyslalam ze to flatek:)
-
Kyane moge spytac jakiego masz pieska? ten co jest na zdjeciu? pozdr.
-
Godelaine-bardzo fajnie sie wyrazilas o swoim piesku:) Mysle ze po czesci to tez prawda, ze niektore psy nie sa zdolne do wiekszego wysilku-a jest to sprawa psychiki. pozdr.
-
Takie zachowanie jak opisala( a raczej przepisala:) )Ania P., to mozna chyba polecic dla osob bardzo smialych luyb tam gdzie nikt nie przechodzi :Fade-col: ja ta technike co opisalam by nakrecic psa, i koniec --sama zaczelam niedawno stosowac. Chodzi mi teraz o pilki i inne zabawki. Najpierw moja Tosca miala piszczacy serek. Miala go non stop do zabawy, wiec po paru miesiacach jej sie znudzil. POtem byl piszczacy hamburger, tez sie znudzil w ten sam sposob, i kolejna pilka niepiszczaca-byla jej ulubiona zabawka, do czasu. Wszystkimi tymi zabawkami bawilam sie z nia do oporu az sie psina wyczerpala, i porzucila zabawke. Teraz ma te same zabawki i nie przepada sie nimi bawic. Ma tez natomiast nowe, gumowa rybke ktora piszczy i pilke na sznurku, nie ma ich do oporu az sie nie znudza, tylko jak wyjde na spacer to rzucam w nagrode za dobre zachowanie, raz do 5 razy, i koniec(ale tez nie pod rzad rzucanie). Do tej pory jest dluzsze zaineteresowanie zabawkami niz poprzednimi :) wiec tak mysle ze jest analogicznie do spacerkow:) pozdrowka:)
-
eve66 tak pisal tak Fisher tez:) a moze leki homeopatyczne cos by pomogly?
-
Anulka, myslalam ze moze to jest w ten sposob, ze jak chodzisz z nia na Agillity to dlatego to miejsce robi sie specjalnie ciekawe dla Tajgi, poniewaz, jezdzicie tam nie codziennie(czy tak?), i przebywacie tam nie na tyle dlugo by ow miejsce moglo sie psince znudzic. Podczas skakania przez przeszkody Taga sie nakreca, i w czasie jej najwiekszego podniecenia po ukonczeniu biegu wracacie(?), ona nie znudzna tym zajeciem, nastepnym razem tez chetnie chce biec przez tor przeszkod. Jesli chodzicie w miejsca nawet nowe i jestescie tam dosc dluugo, az do znudzenia psa, to Tajga ma dosc tego placu zabaw. Jesli by byla tam krocej i wracalabys z Tajga nie w momencie kiedy ona juz sie nudzi, ale kiedy JEST W PELNI ZABAWY, mysle ze nastepnym razem chetniej by sie tam bawila, poniewaz to miejsce przyjemnie by jej sie kojarzylo, z poprzednim doswiadczeniem. Tak samo jest z pilka-pokazywac psu pilke na chwilke, i zabierac nie wtedy gdy sie juz nia nie interesuje, lecz w srodku zabawy, by mial ochote na jeszcze. Wiem ze wszystko dosc dlugo opisalam i pewnie zamotalam, ale takie sa moje przemyslenia, i mam nadzieje ze cos zrozumialas:) pozdrawiam serdecznie
-
no wlasnie tez jestem ciekawa tego co napisal hohufka, czyli jak oduczyc psa uciekania gdy pies ucieka i sie samonagradza... ja obecnie mam taki problem , ze gdy chce wyjsc na chwile prze dom na polane, ktora jest nieogrodzona, to Tosca biega swobodnie bez smyczy, przez 4 minuty sie slucha po czym cos jej odbija i biegnie cos szukac do jedzenia, co najczesciej jej sie udaje i w ogole sie juz nie slucha. Musze ja gonic, bo moge sobie gardlo zedrzec. Spacery to inna sprawa gdy gdzies idziemy. Ale chodzi mi glownie o te wyjscia na chwile na zewnatrz by sie zalatwila. Nie mam teraz wyboru i wychodze z nia tylko na wyciaganej smyczy. Przez dlugi czas tak bylo ze mi uciekala, wiec przez ok. 2 miesiace wychodzila tylko na wyciaganej smyczy, i pozniej przez dlugi czas nie uciekala. Wracala do domu po chwilowej zabawie pilka i zalatwieniu sie. ostatnie dwa tygodnie znowu sie zaczelo....zaczela uciekac i teraz znow na tej smyczy. Marmasza moze wiesz cos na temat takiego zachowania? a co do ksiazek Skinnera to czy mozna je wypozyczyc gdzies czy sa trudno dostepne raczej? pozdrawiam http://www.pupile.com/pup/images/img_3687.4.JPG
-
zgadzam sie z Marmasza, ja tez nie stosuje metod na Teorie Dominacji. Kiedys swiecie w nie wierzylam...ale zauwazylam szybko ze nic one nie daja tylko ograniczaja kontakty z wlascicielem. I musialam porzucic ta teorie i zwiazane z nia czyny. Sunia teraz robi to co nie powinna wg. Fishera a slucha sie pomimo tego. pozdrowka;)
-
ja proponuje wejsc na www.kliker.pieski.eu.org i poczytac o agresji i innych "dziwnych" zachowaniach. To by bylo na tyle mowiac z grubsza. pozdr.