Ja niestety też się spotkałam z bardzo przykrym :-( przypadkiem w pewnym dużym nowo otwartym sklepie zoologicznym który sie miesci obok sklepu Carefour w Krakowie. Było to około miesiąc temu, weszłam do zoologicznego a tam na przeciw drzwi na podłodzę leżał wychudzony malutki yoreczek. Odrazu zareagowałam i zapytałam Panie sprzedawczynie gdzie ten piesek ma wode one bardzo złe na mnie że wogóle pytam:angryy: , pokazały że za ladą. Podeszłam więc do pieseczka a on leżał i praktycznie się nie ruszał, był bardzo wychudzony, więc mówie jak on ma tam dojsć skoro piesek nie ma nawet siły wstać. Panie oburzone po pewnej chwili dały pieska do klatki i podały wody, biedaczek zaczął tą wodę pić ale był taki słabiutki że usnął na tej misce:-( . Nie mogłam na to patrzeć, zaczełam krzyczeć na panie jak tak można, ich odpowiedź była krótka `to jest mały piesek a teraz są upały więc ma prawo być taki` :shake: (upałów już wcale nie było- ale to tak na marginesie). Jak tylko dojechałam do domu zaczełam dzwonić na policje, do związku itd. dużo nie zadziałałam bo była sobota :puppydog: i wszystko już było nieczynne, w Poniedziałek już pieska w sklepie nie było :shake: .