No a jak, podlizywac sie trzeba, oczywiście, żaruję, jesteście kochani!!!
w poniedziałek idę do weta, to się dowiem, co z tą wątróbką zrobimy, z tego co wiem <rodzice byli ostatni raz na wizycie>, Mirek ma mieć specjalą karmę dla nerkowców, czytałam na forum o nerkach o jedzonku dla pieska, no i pewnie z braku dostarczającej kasy będę chciała dawać mu jeść przygotowywane specjalnie dla niego jedzenie, a karmę jako wspornik, skonsultuję jeszcze z wetem.
dzisiaj odzyskał siły, chodzi i dosłowien nam dziękuje, że tak sie nim zaopiekowalismy, chudziuki jest jak nie wiem, od tygodnia nic nie jadł, ale rano wtrynił miseczkę gotowanego kurczaczka z ryżem, po południu to samo, wet mówi, ze musi nabrać sił, no i nabiera, jak już ogląda sie za suczkami, znaczy że jest coraz lepiej!!!
a teraz sobie smacznie śpi w łóżeczku, kochany :D
buźka dla wszystkich