czesc wszystkim
dzis na spacerze miala miejsce taka oto sytuacja:moj mlodszy brat(15lat)bawił sie z moją bullką(5miesiecy).biegał,wrzeszczał itd.w końcu sie o nią potknął i wywrócił.na co moj rozkoszny szczeniaczek w ramach tej swietnej zabawy zaczal go gryzc w glowe i nogi.i to tak dosc mocno,bo przez czapke jak go złapała to była krewka na glowie mojego brata,a takze poszarpała mu troche spodnie.strasznie sie nakrecila.odciągnelam ja i dostala łomot.natychmiast sie uspokoiła,wydaje mi sie,ze zrozumiala,ze przegiela.
jak dzieci na osiedlu biegają to ze czasem goni i musze bardzo uważać,bo lubi złapać za kurtke i skoczyć dzieciakowi no glowe.bardzo sie swietnie bawi.to mnie troche martwi.czsem warczy jak sie nakreci za bardzo
wasze bulle tez sie tak bawią?