A mój Pit od kilku dni chodzi po mieszkaniu w obroży (nie wychodzi jeszcze na spacery) i już mu ona nie przeszkadza. Na początku ciągle się o coś wycierał, przewracał i próbował jakoś zdjąć obróżkę. Teraz jest już OK. Nie zwraca już uwagi, że ma coś na szyi. Na smyczy miałam go na spacerku po działce. Szalał niesamowicie. W mieszkaniu też zapinam mu smycz i moja córka udaje, że jest z nim na spacerku. To skutkuje bo Pit coraz lepiej zachowuje się będąc na smyczy i nawet z mniejszym oporem pozwala manipulowac przy obroży i daje coraz lepiej zapinać sobie smycz.
Ja też uważam, że do obroży, szelek czy też smyczy trzeba przyzwyczajać pieska od małego, jeszcze gdy nie wychodzi na spacer. Sam spacer (na początku szczególnie) będzie sporym przeżyciem dla psiaka, dużo wrażeń, nowych zapachów i piesków, niech więc z obrożą i smyczą będzie wcześniej zaprzyjaźniony.