no ze mna to problemu nie bedzie... gosciom juz mowilam zeby sie nie witali, ale oczywiscie "zapominaja" a rodzina? niesluchaja... jeszcze chwala: "ciisiaa, ciisiaa kochaneczko..." bleh...
sadzalam ją do kata i pilnowalam by siedziala...
czasem lapalam za pyszczek (delikatnie) ale wtedy piszczala jeszcze gorzej...ogolnie to tez bylo za duzo uwagi zwroconej na nia i rezygnuje.
nad falszywymi domofonami sie zastanawiam, z tym, ze pies piszczy dlugo, ale trzeba sie jakos poswiecic :roll: , chyba tak zrobie... poprobojemy ;P
a tresura odpada... fundusze...
foksterier 9mc
Dięki za odpowiedź :)