Im dłużej jest u nas Tinusia, tym coraz bardziej jestem przekonana, że z małymi pieskami jest tak, jak z małymi dziećmi. Są oczywiście różne. Jedne to niejadki, innym stale dopisuje apetycik. Często też zmienia im się gust. Im bardziej naciska się i wmusza jedzonko, tym apetycik mniejszy. Podziwiam i zazdroszczę właścicielom piesków, którzy systematycznie podają im tylko odpowiednią suchą karmę. Moja Tinka, jak spróbowała różnych smakołyków(wołowinka, indyk,serki, warzywka), w nosie ma suchą karmę. Są oczywiście różne szkoły co do podawania tylko suchej karmy, ale z pewnością jest to łatwe i wygodne dla właścicieli. Zastanawiam się, czy 3, a nawet 2 porcje dziennie dla 4-miesięcznego pieska to nie za mało?