Musze przyznac,ze kupując mojego psa pierwsze o co zapytałam to właśnie cena.I nie widze w tym nic złego-po jasną cholere pytac miałam o szczegóły nie wiedząc czy wogóle mnie na niego stac.Chodowczyni była jednak bardziej wyrozumiała i odpowiedziała mi sympatycznie.No i dalej to był sens rozmawiać,bo okazało sie ze stac mnie na niego.Z panią tą mamy od 2lat częsty kontakt,i wiem napewno ze byle komu szczeniaka nie sprzedałaby.Powiem szczerze ze dziwi mnie bardzo to co niektórych oburzenie.Mysle ze takie bezsensowne zaczynanie gadki,to juz nieszczerosc w stosunku do chodowcy.A Wy szanowne kolezanki,odkładające słuchawki,chyba lubicie pozory i swiat złudzeń.Niestety swiat jest tak zbudowany,ze najczesciej pytamy -ILE