Kana ja mieszkam na 4 pietrze , w tej chwili schodzenie czy tez wchodzenie z Emma to trwa półgodziny, na dworze zanim zrobi krok to lecą minuty . Ma problemy z łapami . I tak dziekuje bogu ,że jeszcze chodzi o własnych siłach. Nie wyobrażam sobie jak będę ja znosiła na rekach z 4 pietra /waży 45 kg./ Ładuję w nią preparaty na stawy i non stop jest na zastrzykach przeciwbólowych .
Wyciągałam rottki ze schronisk i były u mnie na tymczasie , ale Emma / nie to że była agresywna/ tylko wycofywała sie psychicznie jak miałam jakąś bidę w domu. Dostawała mi ataków padaczki. Dlatego nie mogę mieć drugiego psa w domu.
A co domków dla amstaffów to samo mamy problem z rottkami w potrzebie. Trudno jest o domy , ale okazuje się ,że trzeba byc cierpliwym, na pewno dla Frytki jest gdzieś domek , tylko ta osoba musi trafic na jedno przynajmniej jej ogłoszeń.