u mnie jest to kwestia sumienia ktore wciaz sie rzuca ;)
Moim marzeniem jest jednoczesnie i miec psa rasowego i uratowanie zycia jakiemus schroniskowemu psiakowi.
Gucia mam od szczeniecia ale mozna powiedziec ze udalo nam sie go uchronic przed schroniskiem ( tam trafila jego matka i reszta rodzenstwa)
Gdybym miala kiedys miejsce na drugiego psa mialabym OGORMNY problem co wybrac. Jestem w schronisku co tydzien.... nie moglabym tam juz chodzic gdybym kupila sobie psa za gruuube pieniadze, nie moglabym bo sumienie by mi nie pozwalalo. Gdybym jednak wziela kolejnego kundelka wzdychalabym wciaz na widok rasowcow.
Moj Gucio to dla mnie zupelny wyjatek nie traktuje go nawet jak psa...bo on nie posiada tych cech,ktore ja nazywam psimi. Gucio jest Guciem moim kochanym przytulakiem, nie moge z nim chodzic na dlugie spacery bo szybko sie meczy i lapy go bola nie mowiac juz o wycieczkach rowerowych itp Ja potrzebuje PSA, z krwi i kosci... a Gucio jest kotopsem, ktorego bardzo kocham i zawsze zawsze zawsze bede chciala miec takowego przy sobie.
Pozdrawiam
P.S Jak dla mnie to temat rzeka....baaardzo wciaga przynajmniej mnie, nie wiem czy kiedykolwiek sie zdecyduje co wybrac dlatego tez nie zaglosowalam na nic. Kiedy to juz nastapi i bede miala drugiego psa napewno zaglosuje ;)