Moja Samba (bokserka 10 mies.) jest bardzo sympatyczna i z pewnością nigdy nikogo nie zaatakuje (jest natomiast inny problem - tak bardzo chce się z każdym bawić, że może stać się zbyt uciążliwa dla spokojniejszych psów, a one nie zawsze muszą delikatnie wyrażać swoją niechęć - i tego się obawiam).
Jeśli idę z nią na smyczy, a obok przechodzi jakiś inny pies z właścicielem, to daję im się "przywitać", a jeśli właściciel nie ma nic przeciwko i twierdzi, że jego pies też lubi się bawić, to zazwyczaj dajemy im pohasać.
Podobnie jest także wtedy, kiedy Samba nie ma smyczy.
Odciągam ją od psów bez właścicieli (delikatnie za obrożę lub poprostu gwiżdżę na nią a ona się mnie pilnuje) oraz od dużych spokojnych psów, które mogą "kłapnąć" ją, jeśli za bardzo im będzie się naprzykrzać.
Najbardziej mnie dziwią ludzie, którzy na widok jakiegokolwiek psa (nawet z właścicielem) łapią od razu swojego psa na ręce! Spotkałam się z taką sytuacją kilka razy, a te noszone na rękach pieski wcale do małych nie należały. Moim zdaniem to jakieś dziwne.....