Mnie tez to boli... A wiec juz sie tłumacze... Puma był trzymany w kojcu. Gdy przyjechał do nas nie był przyzwyczajony do zycia w domu i w miescie. Wszystk,o było dobrze dopoki nie został sam w domu... Zaczął demolowac wszystko. Zrobilismy dla niego kojec, bo przeciez byl do niego przyzwyczajony. Niestety... i kojec zdemolował. zaczelismy pytac sie roznych osob zajmojacych sie zachowaniami psow do dalej. Wszystkie porady nie pomagały... Zadzwonilismy do hodowczyni Pumy. Powiedzielismy ze nie dajemu sobie rady i go wzieła. Strasznie mi go zal. Zdaję sobie sprawe taka krzywde mu zrobiłam.... :placz: