Na mojej stronie APBT pokazane sa takimi jakie są naprawdę, a historia rasy jest pozbawiona "wybielaczy". Gameness to nieustępliwość i niezłomność, można jej namiastkę uchwycic na zawodach sportowych, szczególnie w konkurencji tug-of-war. Nie wystawiam psów do walk, ale do zawodów sportowych IDBA. Czyste APBT to psy agresywne do innych psów i zawsze ostrzegam o tym nabywców moich szczeniąt. Agresję do psów APBT otrzymały "w prezencie" od człowieka, który selekcjonował je przez wieki do walk psów. Pomimo agresji do psów są bardzo łagodne do ludzi i dzieci, można podejść, dotknąć, pogłaskać i nic się nie dzieje - pieski machają ogonkami. Bałbym się pit bulla który jest łagodny do psów, bo wiedziałbym że coś z nim nie tak i właśnie taki pies jest "niepewny". Większość nieodpowiedzialnych hodowców sprzedaje bullowate początkującym właścicielom przedstawiając je jako pluszowe misie, a potem są nieszczęścia bo niczego nieświadomi właściciele puszczają je luzem po parkach i skwerach i dochodzi do krwawych utarczek z innymi psami albo do gorszych rzeczy. Agresja do psów drzemie w najlepszych wystawowych liniach - kto jeździ na wystwy to widzi co się dzieje czasem w ringach bullowatych, jak trzeba uważać żeby się nie zbliżyc za blisko do drugiego psa bo może być problem. Ale to wydaje się być tematem taboo. W latach 90-tych na wystawie w Chorzowie widziałem scenę walki bullterierów w ringu wystawowym i przerażonych wystawców i sędziów machających rękami. Zakrwawione "pluszowe misie" niemal oskórowały się na wzajem, a właściciele nie potrafili ich rozdzielić. Dlatego trzeba mówić o tym głośno "tak, pit, ast, bull, staffik" to ostre psy z charakterkiem więc "przemyśl co kupujesz i czy dasz sobie radę", a nie "to cudowne pluszowe misie, na pewno nie będziecie z nimi mieć problemu, no popatrzcie jakie słodziutkie" - byle sprzedać.
A co do filmu, to zrobił on więcej dobrego niż wieloletnie kłapanie szczęką o potrzebie edukacji na różnych forach. Stańmy przed lustrami i zapytajmy samych siebie, co zrobiliśmy, aby ludzie dowiedzieli się więcej o bullowatych ... nic, a dzieci zrobiły i trochę nam dorosłym teraz głupio. Co do moich szczeniąt to trzymam je na słomie w ogrzewanym, wentylowanym i jasnym pomieszczeniu, gdzie suka ma spokój i bezpieczeństwo. Słoma to najlepsze podłoże, posiada właściwości antyseptyczne. Stosuję rónież lampę dogrzewającą taką jak na fermach kurcząt. Kto kupił ode mnie szczeniaka ten wie, że wychodzą ode mnie pachnące, szczepione, dwukrotnie odrobaczone i trzymane na dobrych karmach i odżywkach. Szczenięta posiadają kontakt z dziećmi i są bardzo kontaktowe... więc sory, ale nikt mi nie zarzuci że nie dbam o szczenięta. I jeszcze jedno... nie sprzedaję szczeniąt osobom "podejrzanego" autoramentu, nawet jeśli nieźle płacą. Szczenięta AST z ogłoszenia na mojej stronie nie należą do mnie, ale trzymane są w podobnych warunkach. Zanim zaczniecie robić z kogoś "rakarza" to zastanówcie się najpierw i zasięgnijcie informacji. Tnx.