agatkowa1
Members-
Posts
21 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agatkowa1
-
Diuna B.mnie ten post nie zdołował ale może zdołuje kogoś kto tu wstąpi jak kiedyś ja szukając ratunku dla swojego przyjaciela,mnie też odeszło kilka piesków na różne choroby akurat nie na pnn stąd to forum dla mnie było i jest ważne i chętnie tu do Was zaglądam i może to o tęczowym moście było skierowane do osób które już tą walkę przeszły i przegrały ale jakoś mnie to ubodło bo wiem jak ważna jest nadzieja mimo diagnozy i postanowiłam jednak o tym napisać,nie uraziłaś myślę nikogo,po prostu każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania:roll:które jednym pasuje innym nie a słowa prawdy myślę że też 3eba ważyć,no chyba że mamy tu Pana Boga a ja nic o tym nie wiem;) ja nikomu nie wróżę tragicznego końca mimo jakiejś wiedzy jaką już mam na temat pnn,więc walczcie ciężko dalej i głowa do góry
-
witam:) moja malutka ma się dobrze,azodyl dotarł na czas,kroplówki daję jej co 4dni w niewielkiej ilości tak żeby wspomóc nereczki i mimo stwierdzenia jednej z osób że wszyscy nerkowcy lądują za tęczowym mostem oraz mimo tego że bardzo współczuję osobom które straciły swoich małych przyjaciół to jednak nie zapominajmy że zaglądają tutaj również osoby których psiaczki nadal żyją i dzielnie walczą a tego typu stwierdzenia im w tym nie pomogą co najwyżej zdołują już całkowicie.Jestem przepełniona nadzieją że jeszcze malutka ze mną długo pobędzie i że damy radę ale nie wszyscy tą nadzieję mają,szczególnie jak pieski w kryzysie albo tak wiele ich odchodzi.... mnie bardzo pomogliście jak było z nami zle i za to wszystkim bardzo dziękuję bo bez Was ciężko by było:buzi:
-
czy ktoś z was odstawiał może azodyl na jakiś czas?mnie właśnie kończą się tabletki i przesyłka w drodze z USA niby ma być za kilka dni ale zaczynam się okropnie martwić bo wiem na ile takie terminy prognozowane są naprawdę do3ymywane:shake:
-
Grzalka bardzo współczuję,3maj się choć wiem że to napewno trudne.. Tosiula napewno docenia ile dla niej zrobiłaś
-
witaj Martuchny u mojego kota była krew w moczu jak miał przytkane drogi moczowe piaskiem i potem ten piasek schodził a badania w kier.babeszjozy robiłaś?
-
Diuna B.-daje jej wszystko co nawet koło mięsa nie leżało,wiem że to dobry objaw że zajada ale ona zawsze jadła i nigdy nie wymiotowała jak większość mocznicowych psiaków,za to oraz słabsza a ja bez badań nie wiem kiedy dożylne kroplówki zacząć....oby to nas ominęło:shake:
-
u nas kiepsko,mała słabiutka,ma codziennie kroplówki ale podskórne nie wiem sama czy one coś pomogą,z pyszczka delikatnie ciągle czuć moczem,nie ma na nic ochoty i siły,poza spaniem, je ładnie tak jak zwykle,martwię się co to będzie dalej....nie mamy badań i to mnie dobija,nie mam pojęcia jaki ma mocznik i kreatyninę
-
furosemid może obciąża nerki ale bez tego nie byłoby kroplówek u mojej małej
-
oj dzięki za szybką odpowiedz:) zęby ma nie najlepsze tzn.popsutych nie ma ale kamień jest mimo że jej czyszczę prawie codziennie to i tak się odkłada i zawsze jej z pyszczuli śmierdziucha ale dzisiaj poczułam ten koszmarny zapach moczu...od niej nie śmierdzi ale jak chuchnie... najgorsze że nie wiem jaką ma krea i mocznik,jeść je i to same papki żeby ją też tak nawodnić+trochę suchego właśnie na ten kamień oj żeby tylko te podskórne pomogły bo założyć u niej wenflon to prawdziwe wyzwanie stąd rzadko jej wyniki robię bo nie ma jak krwi pobrać:(
-
załamana jestem:-o było tak dobrze do soboty...od niedzieli malutka moja jakaś taka spokojniejsza i bardziej śpiąca no to w poń.do weta a jeszcze przyplątało się zapalenie gruczołów okołoodbytowych ale do dziś miałam tylko zapuszczać maść i bez antybiotyku ale dzisiaj miała nie za ładną pupę to dostała antybiotyk i catosal,wróciłyśmy niby ok a potem jak jej się odbiło to już poczułam.....znowu nerki się odezwały:placz: będzie problem bo jeżeli miałaby mieć wenflon to dopiero wtedy chciałabym jej krew pobrać bo ma kiepskie żyłki żeby tak ją kłuć więc na razie wyniki są tajemnicą,chociaż oddech jest wiadomo jaki jejku a może uda się to rozgonić podskórnymi i furosemidem,jej wcześniej rzadko z pyszczka śmierdziało,dopiero jak chorowała i miała kroplówki jakiś miesiąc to pojawił się ten zapaszek,już sama nie wiem..... rano dałam jej podskórnie 50ml soli i teraz 70ml ciut furosemidu,jejku co dalej robić...pomóżcie coś,czy ten zapaszek z paszczki wyrokuje w wenflonowanie jak to u waszych psiąt bywa?
-
Grzalka:no takie z tych nerkowców niejadki są że ja tego pojąć nie mogę jak z psinki która pałaszowała 5razy dziennie pełną michę+co tam wpadło dodatkowo to teraz je z ręki łaskawie i jak mam szczęście to z raz dziennie z miski sama zje ale i to mnie cieszy...nie narzekam:)a najchętniej to mięcho by jadła a w ogóle to najpyszniejsze jedzenie jest teraz z miski po kocie,więc jak marudzi to dam kotu troszkę zjeść i przekładam gościa miskę dalej a ona kończy:) a jakby tak odrobinką nawet tej kaszanki coś innego na smaczek zaprawić może dziewczyna da się namówić
-
Grzalka:ważne że wyniki dobre,sama się przekonałam że nie zawsze idą one w parze z samopoczuciem naszych psiaków,moja miała nieco ponad 2 kreatyninę i ledwie szła,najważniejsze żeby Tosiaczek się zbierał do kupy i wracała do zdrowia i tego wam z całego serca życzę:kiss_2:
-
kahulec:ja daje mojej suni bioprazol i pomaga,nie wymiotowała co prawda ale jak miała podniesione parametry nerkowe i miała też ten charakterystyczny zapaszek z pysia i całą noc mlaskała i przełykała a w niektóre dni w dzień też,jakby jej nie dobrze było,pytałam naszego dr powiedział że raczej nie pomoże a jednak pomogło i to bardzo,teraz też jej daje na noc tylko mniejszą dawkę,jak mlaskała w dzień to 2razy dziennie dawałam asiac3:ja biorę zawsze w większej ilości kroplówki i wlewniki od veta a igły w aptece
-
asiac3:dożylnie dostawała NaCl i glukozę 1:1 parę dni a potem już u naszego veta NaCl i czasem Ringera i trochę glukozy jak nie bardzo jadła,ja daję mojej małej kroplówki podskórne z Nacl ,gdzies mi sie obiło o uszy że kroplówki z samej glukozy szkodzą nerkowcom ale nie wiem nic konkretnego na ten temat.
-
Grzalka:dobrze że Tosiaczek znów z nami:multi:3majcie się dzielnie
-
saraj84 bardzo mi przykro,3maj się dzielnie choć wiem że ciężko:-(
-
zawsze uważałam że gotowane jest niby zdrowsze ale odkąd moja sunia ma nerkowe problemy to ani ryżu ani ziemniaka się nie tknie a wcześniej jadła to ze smakiem wymieszane z niewielką ilością mięsa i jarzyn,jak było z nią bardzo kiepsko to nawet mięsa nie chciała...jedyne co nas z jedzenia przy życiu wtedy 3mało to bułki drożdżowe a raczej obrzeża z drożdżówek,wcześniej tego nie tykała a teraz to przysmak.Jak nie chciała nic innego to namaczałam taką bułkę w wodzie ciepłej i po kawałku do pyszczka pod wargę dawałam i powoli połykała,do dziś je to na śniadanie i niczego rano innego nie zje oczywiście z ręki a potem w ciągu dnia się rozkręca i zajada tacki,marchewkę i kaszkę manną.
-
agaci-x moja sunia chrupek renala psich nie chciała bo są ogromne i twarde okrutnie ale je namoczone wcześniej ze 2godzinki nawet chętnie lub daje jej chrupki kociego renala royal canin bo są maleńkie,co do puszek to hills u nas odpada szary pasztet bez zapachu,purina podobnie,za to uwielbia animondę dla nerkowców w postaci mokrej-tacki dla piesków,jeszcze z wodą jej mieszam żeby ją więcej nawodnić i zajadamy,tylko tą animondę z karm dla nerkowców mogę polecić a przerobiłyśmy już chyba wszystkie inne saraj84 mnie azodyl znajomy ze stanów przywiózł i jedzie tam dopiero na jesieni więc teraz klops.. ale myślę o zakupie na e-buy bo też mi się powoli kończy
-
Grzalka jejku 3mam kciuki żeby Tosi się polepszyło może rzeczywiście jak jest biegunka to zatrucie,ja też po miesiącu kroplówek bez poprawy widocznej już traciłam nadzieję ale Wy jakoś pozbierałyście mnie do kupy,karm ją regularnie i nie trać nadziei bo to dzielna suczka i musimy wierzyć że i tym razem da radę, dostaje kroplówki??azodyl??
-
poma3 a myślałaś o kroplówkach podskórnych w domu,mojej suni to pomaga,jest prawie w wieku Twojej
-
witajcie ponownie w końcu musiałam zmienić nick i hasło bo w ogóle nie mo głam się tu zalogować a potem aktywacja trwała tydzień ale jestem:roll: przede wszystkim Grzalka mam nadzieję że Tosieńka lepiej i 3ma się dzielnie,3mam kciuki mocno jak zawsze za was moja mała obecnie bardzo dobrze,opiszę jak funkcjonujemy może komuś się przyda:rano ipakitina i azodyl,wieczorem renal wet/ipakitina,poza tym codziennie pilnuję ok.250ml płynu(mała waży 5,7kg)podaje płyn do jedzenia bo nie pije...nie chce i już a jeśli nie osiągamy ok.200ml to daję kroplówkę NaCl 50-60ml podskórnie,czasem co dzień jeśli 3eba,nawet się przyzwyczaiła bo jak w domu nie u weta to nie boi się tak bardzo.Azodyl u mojej małej suni działa naprawdę świetnie,najpierw brała 2 dziennie 1miesiąc teraz bierze 1raz dziennie....i znowu zjadło mi pół tekstu i automatycznie wylogowało..jutro napiszę o karmach więcej bo zaczęłyśmy w końcu jeść:multi: