Wiecie co chyba macie racje z tym wyprowadzeniem się z domu. Pomyślę nad tym. Teraz jestem u koleżanki, która ma ślicznego goldena Regisa, a mojej goldi nie ma :cry: Nagadałam też matce, a ona na to"widzę, że nie rozumiesz mnie i Piotra(ojczym), my chcemy tylko dla Ciebie dobrze-on się bardzo stara"dobre sobie :evil: Jutro jeszcze spróbuję dowiedzieć się od mamy gdzie ten znajomy mieszka. A może schować dumę do kieszeni i go przeprosić ze względu na moją biedną Chanel? Mama powiedziała, że wtedy mi ją odda. Jak myślicie?