Berek oczywiście zgadzam się z tobą że psiak gdzieś się wyszaleć musi. Nie chciałam się aż tak rozpisywać ale chyba jednak uzupełnię moj post a właściwie sprostuje. Jak wychodzę z Holly na krótki spacerek powiedzmy na siusiu to zawsze biorę smycz z prostego powodu, w miejscu w którym mieszkam nie ma zbyt ustronnego zakątka żebym mogła puścić ją bez smyczy, jak powiedziała Ola za bardzo się boję o to że mi czmychnie pod samochód co jest bardzo możliwe. Poza tym Holly jest jeszcze malutka i dopiero uczy się wszystkiego z biegiem czasu na pewno będziemy chodzić luźno. A co do wyszalenia to jeśli tylko jest pogoda jedździmy popołudniami do znajomych za miasto i tam szaleje do oporu. :lol:
________________________
Pozdrawiamy Holly & Paula