U mnie też nie ma miłości. Kenzo (wtedy 9 tyg) przyszedł do naszego domu, jak Józia miała(wtedy) 1,5 roku. Kenzo, owszem jest bardzo chętny, cały czas zaczepia, podgryza, prowokuje do zabawy , a ta nic. Zwiewa przed nim. Jak Kenzo jest zmęczony, albo śpi, to podchodzi do niego, dotyka łapką i bada. Czasami też ganiają sie po mieszkaniu jak wściekli, na koniec kocica oczywiście ucieka. Obawiam się więc, że miłości to już między nimi nie będzie.