Witam, Jestem Ewelina i jestem nowa na tym forum.
Mam problem, otóż mam Suczke rasy labrador-amstaf, ma 4 miesiące.
Sunia została znaleziona uwiązana, ja mam ją od osób, które ją znalazły.
Jest u nas 1,5 tygodnia. Na początku robiła siku i kupke w domu, ale nauczyłam ją, że to robi się na podwórku. Problem leży w czym innym. Otóż sunia nie wytrzymuje nawet 3 godzin bez spaceru (czasami tylko, najczęściej kiedy śpi). Musi być na dworzu co 1,5-2 godziny. Czytałam, że 4 miesięczny pies powinien bez problemu wytrzymać 4 godziny bez spaceru. Rano prawie zawsze znajduję siuśki na podłodze (kupek już w domu nie robi). Uczę ją, że pierwszy spacer jest w godzinach 6-6:30 rano, a ostatni ok. godz. 23:00. Dwa razy udało jej się wytrzymać. Ograniczyłam jej także wodę, ponieważ strasznie jest łapczywa na jedzenie, porcja jakją dostaję jest dla niej niewystarczalna i dopełnia brzuszek sporą ilością wody, dlatego dostaje pić ostatni raz ok 20:00, a mimo to i tak robi siusiu w domu.
Nie wiem gdzie leży problem. Odnoszę wrażenie, że sunia zainteresowana różnymi rzeczami na dworzu nie opróżnia do końca pęcherza. Zawsze w ciągu spaceru robi raz siusiu. Nieważne czy spacerujemy 15 minut czy 45 minut. Przysiada tylko raz. Nawet po godzinnym spacerze potrafi po 1,5 godziny upominać się o spacer, lub po prostu załatwić się w domu. Pomóżcie, na prawdę nie wiem jak sobie z tym poradzić.