To dobrze, że kierujesz się serduszkiem........ :lol: Tak trzymaj!!!!
A tak poważnie.........
U mnie współżycie było bardzo dobre........
Dorosłe psy i nowo przybyłe kocię........ Wiadomo, jak każde nowe potrzebowało się troszeczkę zaaklimatyzować.....
A i psy z wielką ciekawością spoglądały na takie małe puchate dziwadło.(dodam, ze był to pierwszy kot w domciu) Podchodziły, obwąchiwały, lizały... mała na początku się troszkę stawiała; koci grzbiet, warczenie, ale niedługo to trwało i sytuacja się odwróciła........to Capri łaziła za psami, zaczepiała je i prowokowała do zabawy.
Bardzo byli zżyci............. Wyjadali sobie z misek, spali razem, czasem dochodziło do spięć, ale to jest normalne w takim pokręconym stadzie.
Bronili się na wzajem........ Po prostu pasowały do siebie te dwie pierwotne, ale jakże różne rasy........ale za to jak fajnie wyglądają razem na spacerku..... :lol:
Kot nie dawał sobą pomiatać, Norwegi maja mocne charakterki i nie tak łatwo jest je wystraszyć. Nie reagują standartowo jak koty- ucieczką. Wręcz przeciwnie to one potrafią pogonić psa, w szczególności obcego. Niesamowity widok....... Nastroszony, głośno warczący jak pies kot, powoli idący w stronę intruza..... wszystkie psy głupieją na taki widok i z reguły uciekają.
Teraz niestety nie mam już psów w domu, jak to pisałam w innym poście... Demon nie żyje.........., a Crazy z Tarą musiały przenieś się do innego domku, do rodzinki na wieś,ale to już nie to samo...
Tęsknię za nimi......... najstarsza kotka też..........(chociaż czasem je odwiedza i wtedy jest im dobrze).
Spokojnie małego kociaka przyzwyczaisz do swojego zwierzyńca i nie powinieneś mieć większych problemów niż z aklimatyzacją każdego innego kotka.
Kiedyś też stałam przed wyborem.......Norweg, czy Maine-coon...... i dziś nie żałuję wyboru........
Tobie też życzę powodzenia w podjęciu decyzji! :D