wiktoriaa
Members-
Posts
23 -
Joined
-
Last visited
wiktoriaa's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Dzisiaj jest już lepiej :lol: , rano wyszła na dwór / schody to jednak problem, ale powolutku udało się/ :wink: i zrobiła sisi i kupke .Troche sobie pochodziła na dworze . Noc spędziła spokojnie . Po domu naokrągło łazikuje. Jest jeszcze wyciszona , ale widać ,że dobrze się czuje :P .Fartuch całkiem zdjęłam , nie interesuje tak mocno raną/ szyciem/ Jżeli zaczyna lizać -mówię fe lub zostaw i przerywa lizanie. Całe szczęście mam jeszcze zaległy urlop i właśnie go wzęłam i będę z niunią dwa tygodnie. :wink: .Dzisiaj już pije normalnie i jest zainteresowana jedzonkiem . :wink: A to najlepsza oznaka powrotu do zdrowia .
-
Tak tym piszczeniem sie martwiłam :cry: ,że przedzwoniłam do weta i to samo powiedział co ty FLAIRE . Nie chcę wywoływać wilka z lasu , ale w tej chwlili jest już spokojniejsza. Czy się wybudziła chyba tak, tyle że jak ją położyliśmy na dywanie tak leży do tej pory i tylko przewraca się z boku na bok. Nie chce wcale wstawać. Ale wet. powiedział ,że ten zastrzyk zaoponowy chyba dobrze pamiętam :roll: powoduje ,że pies nie bardzo chce wstawać. Dzisiaj chyba nici z siusiania . Wody napiła sie troszeczkę. Zdjęłam jej fartuch bo krępował jej ruchy, i też przez to lepiej się czuje. Blaira1 - mam nadzieję ,że pomimo tak dużego szycia moja dziewczynka szybki wróci do zdrowia.:wink: Dziękuję wam za zainteresowanie się postępem zdrowia mojej emmy. Muszę kończyć bo emma mnie woła. ćześć
-
Teraz emma mi cały czas piszczy - martwię się. :cry: Szycie rany ma duże koło 15 cm. a może więcej/teraz ma fartuch i nie mam jak zmierzyć.
-
Właśnie przyjechałam do domu a emma spi. Rano o godzinie 6 wyjechałam i emma taka była radosna ,że jedzie autem. Byłam o godzinie 9 . Sam zabieg trwał półtorej godziny. Dostała zastrzyk uspakający a potem 2 razy dożylny i 1 zastrzyk zaoponowy. Miała robiony zabieg , czyszczenie zębów z kamienia i jednego brodawczaka z pod powieki górnej -usunięty. Nie zrobił jej drugiego brodawczaka - byłam zdziwiona :o . Powiedział ,że za wiele jak na taką sunię różnych zabiegów. Zapłaciłam 450 zł. + 30 za fartuch. Suni mi nie wybudził całkowicie , informując ,że będzie spokojniejsza w aucie. I miałam problem wnieść ją na czwarte piętro , ale powolutku z pomocą mężą i syna udało się. Teraz spi. Zastanawiam się jak mi zejdzie po schodach wieczorem - aby zrobić swoje potrzeby. Jutro do domu przyjeżdza mój wet. celem wykonania zastrzyków . Dziękuję dziewczyny za trzymanie kciuków za emmę. Napewno pomogły :P
-
Cześć Piszę , bo jutro o godzinie 9 rano moja sunia ma zabieg . :cry: Proszę was o trzmanie za nią kcuków :roll: Jak przyjadę do domu i będę miała do dyspozycji komputer :evil: to wszytsko wam opiszę
-
Cześć Patka - mojej suni strzykało ale po paru miesiącach i tylko jak szła po schodach. Bardzo tym się wtedy zaniepokoiłam. Nawet Artho Flex nic nie pomógł. Ale zamówiłam preparat o nazwie DOG LINE GELAMIN i DOG LINE BONEMED z Warszawy i po zastosowaniu tych preparatów jak ręką odjął . Do dnia dzisiejszego nic jej nie strzyka. Patka powyższy preparat zamówiłam / jak pisałam powyżej/ z Warszawy z Firmy MEDIVET BW / podaję ci telefon /22/-651-19-16 . Jeżeli chcesz to przedzwoń i skorzystaj z porady . Swoje doświadczenia opisuję z poszczeżeń opserwując swoją sunię. Przypominam ,że moja sunia miała też operację na staw biodrowy lewej nogi tylnej , a zerwane wiązadło prawej nogi tylnej. Musi mi wejść i zejśc po schodach jak najdłużej w swoim życiu na 4 piętro . Dlatego przez cały czas podaję jej w/w preparaty. Natomiast jeżeli chodzi o masaże to faktycznie jej wykonywałam stosując przy tym żelu na bóle mięśniowe i stawowe/ludzkie leki/- trzeba uważać aby pies nie lizał kolana - szkodliwe. U ciebie wet przepisał okłady 40 stopni. Mój wet natomiast przepisał okłady zimne. /Mokry ręcznik wkładałam do lodówki./ I taki zimny okład trzymałam jak najdłużej. A jeżeli chodzi o bliznę to u rottków ona zarasta sierścią i jej nie widać, chociaż kolano w tym miejscu jest grubsze. Widziałam amstafkę po takim zabiegu i niestety jest bardziej widoczna - ma niestety krótszą sierść. Trzymam kciuki za wasze psiaki , niech wracaja jak najszybciej do zdrowia.
-
Cześć wszystkim i życzę wszystkim czworonogom szybkiego powrotu do zdrowia. Pisałam już wcześniej ,o mojej rottce , która w tej chwili ma 5 lat i 6 miesięcy, a nie całe 4 lata temu zerwała wiązadło kolanowe . Na dzień dzisiejszy biega i skacze. Czytając wasze posty medycyna i w tej dziedzinie poszła do przodu. Moja rottka miała tylko usztywniony opatrunek na kolano i miała nosić go przez cztery tygodnie / międzyczasie zmieniane miała trzy razy opatrunki na nowe/ . Przeglądając książeczkę zdrowia mojego psa mogę wam opisać jak było w przypadku mojej suni. W tym czasie przepisane miała Artho Flex i tabletki przeciwbulowe . Po zdjęciu opatrunku 4 razy w miesiącu tj. co tydzień miała punkcję stawu kolanowego , kontrola mazi stawowej - czy jest stan zapalny w stawie . Dostawała zastrzyk do stawowy o nazwie Hyalgan . Przy 3 punkcji maź była czysta , przezroczysta. I juz w tym momencie było bardzo dobrze. Przez ten czas dostawała Artho Flex. W tamtym czasie kwartalniku Rottwieler był artykuł "Chondroprofilaktyka - sprawdzonym sposobem na wspomaganie wzrostu i rozwoju oraz zapobieganie zaburzeniom ruchowym u psów" . Przedzwoniłam pod numer telefonu który był podany i przez dłuższy czas podawałam na pzremian preparaty na wzmocnienie wiązadła kolanowego i nie tylko. Do dnia dzisiejszego moja sunia dostaje albo Artho Flex albo zamiawiam inny preparat na wzmocnienie układu ruchowego. Czas rehabilitacji u mojej suni trwał 3 miesiące. Mam nadzieje ,że dzisiejsze metody są bardziej skuteczne przy szybkim powrocie do zdrowia naszych pociech. I nie wymagają dodatkowych kostów na rehabilitację . Przez te pare lat zauwazyłam ,że zmiany w stawie kolanowym mają wpływ w okresie zimowym . Moja sunia przy bardzo niskich temperatórach odczówa ból / reumatyzm w kolanie/ i musze ograniczyć w tym czasie pobyt na dworze. Życzę jeszcze raz wszystkim pieskom szybkiego powrotu do zdrowia a pańciom dużooo cierpliwości i wytrwałości - bo naprawde warto .
-
Mokka i Patiszon :oops: - błąd spowodowany wejściem pierworodnego i jęczeniem ,że teraz on chce korzystać z komputera. :evil: czesć
-
Moka i Patiszontylko wam pozasdrościć ,że posiadacie KLUB AGILITY :-? To fakt co duże miasto - to jednak ma swoje zalety.
-
Ewa życzę twojej suni szybkiego powrotu do zdowia , mam nadzieję, że z łapką już lepiej. Mówisz że twoja sunia jest rozpieszczona , moja bez pardonu włazi nam do łożka i tak we trójkę razem spimy. :P :wink: A propo zdejmowania szwów - byłam u swego weta aby omówić wizytę domową po zabiegu / zabieg mam za tydzień/ :o ,by wykonał zastrzyki i zobaczył jak sie goi rana. Nie mówiłam wam jeszcze ale moja dziewczynka ma jeden uraz , miała go od szczeniaka - nie pozwoli sobie bez nargozy zrobić co kolwiek przy sobie./ Myślę ,że jest to spowodowane częstymi operacjami i zabiegami na niej./ Mimo wielu wysiłków , starań socjalizowania ją w tym kierunku nic nie pomogło. :cry: Na dzień dzisiejszy robię jej sama np. zastrzyki. I ze zdejmowaniem szwów bedzie problem. I gdy byłam z wizytą u weta dał mi lekcję zdejmowania szwów . . W tym topiku wypowiadałyście się ,że to nic trudniego, mam tylko nadzieję ,że mi się uda. :wink:
-
Mokka twoje psiaki są cudne . Czy twoja sunia szybko wróciła do takiej sprawności fizycznej, czy też trochę to potrwało .
-
Dzięki dziewczyny za otuchę. :buzi: Będzie mi ona potrzebna. Jak juz pisałam mój przypadek jest troszkę inny i dlatego łączę dwa zabiegi . Drugim zabiegiem będzie usówanie brodawczaków przy oczkach. :( Ale wierzę ,że będzie wszystko dobrze. :wink: Moja dziewczynka też lubi bardzo dużo jeść. :roll: Daję jej w tej chwili karmę Light i każdy mówi ,że bardzo dobrze wygląda / ze taka dorodna/ :o Zastanawiam sie jak będzie po sterylizacji.
-
Ponawiam temat o sterylce. Dzisiaj przeczytałam jeszcze raz cały topik na ten temat. Jest w nim tyle optymizmu - a ja tego bardzo potrzebuję i chyba bedę sobie go co róż czytała. :wink: , aż do wykonania zabiegu. :o Dzieki Dzurga za podjęcie tego tematu na forum. :lol: Piszę bo 13.03.04 mam termin na sterylizację na godzinę 9 . I jadę ze swoją psicą do Wrocławia . Wykonałam masę telefonów aż w końcu zdecydowałam się i jadę. Musze przyznać , że trochę się boję. :(
-
Wracając do tematu to 2 lata temu byłam na wczsach z psicą /Wczasy + kurs PT. dla psów/ Z psiaków były - 1 szt. rottek - to moja i 5 owczarków niemieckich. Szkolenie nie było specjalnie profesjonalne, ale uważałam ,że na każdym kroku trzeba dziewczynkę socjalizować. Na kolejnej lekcji miał być facet , który szkoli psy na obronę :lol: , ale nie w tym celu miał być. :roll: Pan , który szkolił nasze psiaki i nas :wink: , stwierdził ,że czas aby zobaczyć jak reagują nasze psy na przywitanie z obcą osoboą. A miało być tak, że wzsyscy stoimi obok siebie i psy mamy u boku a ten facet przechodząc miał podawać nam rękę na przywitanie. Owczarki dziwnym trafem żucały się na gościa a moja spokojnie , ani drgnęła. Ale na koniec , gdy była komenda zabawa , moja spokojnym truchtem podeszła do faceta i dokładnie go sobie obwąchała., nic mu nie robiąc. Później szkoleniowiec powiedział mi ,że gość dostał miękkich nóg na sam widik jak moja sunia podchodzi do niego :o A propo nigdy owczarków niemieckich do tej pory myśląłam , że moja to zołza w porównani z ON to był aniołek.
-
Dziewczyny nie nabijajcie się ze mnie :oops: :evilbat: gafe zrobiłam jak się patrzy :( :eek2: , wiktoriaa