No i Oluś znowu jest w Gliwicach:cool3: Na wstepie jełopek dostał głupawki, zaczął szczekać i latać po całym pokoju, a potem zmęczony na wyrku poległ. Jak poszliśmy na wieczorny spacer, w chaszcze za akademikiem, to wystartował i zaczął wąchać co tu się działo bez niego;) No i tutaj ma suche żarcie, narazie nic nie je, luka co tu wydziadować, ale nie ze mną te numery:evil_lol: Trza odchudzać psiora. Teraz gnije i nawet nie ma zamiaru iść na poranny spacer, leń do kwadratu!