Z tym udokumentowaniem pochodzenia psa, to sprawa sporna, bo np moja ciotka na wsi miała psy i one się rozmnażały. Było wiadomo, że ten jest synem tego, a tamten to jego dziadek. Jakby to spisać, to pochodzenie udokumentowane jak ta lala. Jednak rasy psów powstawały latami przez żmudny dobór cech, odrzucanie innych, niepożądanych i dotyczyło to zarówno charakteru jak i wyglądu. W końcu odgórnie został zaakceptowany jakiś wzorzec rasy i to się przecież ocenia na wystawie. Samo udokumentowanie pochodzenia nie jest więc powodem rasowości psa.Tym bardziej nowo powstałe stowarzyszenia dają do myślenia, gdy psie czy kocie krzyżówki dostają metryczki lub rodowody... Chyba jednak potrzeba jest nas tym kontrola.