Chciałbym się dowiedzieć co sądzicie na temat hodowli psów zaprzęgowych w blokach? Nie chodzi mi tu akurat o jednego psa, ale o całe hodowle, łącznie ze szczeniątkami.
Nie uważacie, że to nie jest najlepszy pomysł?
Psy północy uwielbiające wolność i przestrzeń, a tak poupychane w klatkach w maleńkich pokoikach, byle były porozdzielane aby się nie gryzły, albo porozdzielać psy z sukami w rui, a szczeniaki do momentu sprzedaży nawet słońca nie widzą!
Nie sądzicie, że takie trzymanie psów to dla nich męka, a taki hodwca ( a może lepiej pseudo hodowca) jest tylko pazerny na piniądze i nastawiony na zysk, a gdzie miłość do tych cudnych psów?
Nie sądzicie, że lepiej nie zabierać się za coś jak się warunków nie ma?
A może ja się mylę?
Czekam na opinie, a może znacie jakieś przykłady popierające wasze racje?