Jump to content
Dogomania

Rikosz

Members
  • Posts

    53
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Zielona Góra
  • Occupation
    wolny

Contact Methods

  • Signal
    635201
  • WWW
    http://

Rikosz's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. coś wiadomo w tym temacie ?
  2. No i juz mam wyniki :-( Niestety - nie sa najlepsze :-( Okazuje sie, ze "coś sie dzieje" z watrobą i nerkami :-( Natychmiast przechodzimy na diete "nerkową" i leki "na wątrobę"........ za 2 tygodnie prawdopodobnie powtórka wyników. Wszystko wskazuje na to, że pierwsza diagnoza (padaczka) nie była własciwą........ Liczę jednak ze uporamy sie z tym wszystkim i Schaka wróci do normalnego stanu zdrowia :multi: Raz jeszcze dzieki wszystkim za porady i sugestie.
  3. Zainteresowanych informuję, że juz jesteśmy z psica po ogolnych badaniach i pobraniu krwi :) Bardzo dzielnie zniosła, pobieranie krwi również :) sama nawet łapke dała i ani drgnęła przy pobieraniu :) Jutro ok. 10 mam odbiór wyników i potem do weta na analize ich....... Jestem dobrej mysli....... Trzymajcie kciuki
  4. Dzieki wielkie wszystkim za rady i sugestie..... Troche mnie to "uspokoiło" i upewniło w tym, ze nie chce odrazu faszerowac ja lekami..... Na jutro jestem umówiony u kolejnego weta - chce wykonac badania krwi.... Mam nadzieje, że znajde przyczynę tego "dziwnego ataku" i okaże się to wszystko czymś innym (mniej powaznym) niż padaczka.....
  5. Czy wiesz, jaki lek dostał pies u weta? :oops: no cóz - bije sie w pierś, ze sam byłem w takim stanie, ze nie bardzo myslałem o tym co wet podaje jej:oops: Dostała 3 zastrzyki, 1 z tego co pamietam "przeciwbólowy i rozkurczowy" - jakis bolesny :-( , jeden w ogromnej objętościowo trzykawce (dobre 200-250 ml) i jeszcze jakis 3-ci.......
  6. Aha...... przypomniała mi sie jeszcze jedna rzecz: Może to głupie, ale "od zawsze" bardzo często Schaka gdy śpi - to "płacze" i bardzo mocno "biega łapkami" ........ Zawsze wydawało mi się, że to poprostu efekt głebokiego snu i tego co jej się śni...... Czasami gdy ten "płacz" był bardzo mocny - starałem sie ją budzić. Oczywiście, zawsze natychmiast się wybudzała i było wszystko ok. Wet u którego byłem w nocy - jak to powiedziałem - stwierdził "to kolejny dowód na to, że to padaczka" :-( Nie sądze, żeby ten "płacz" był również jakims atakiem :shake:
  7. Szczerze powiem, że po rozmowie z tym usypiaczem (niczym łódzkie pogotowie i łowcy skór - bo pewnie dla niego usypianie to tez biznes :angryy: :mad: :mad: ) az mi sie narazie odechciało tutaj szukac kogos innego - zresztą weekend i wiekszosc nie odbiera telefonów :razz: Pocieszające jest tylko, ze dzisiaj Schaka juz całkiem jest "normalna" :multi: :multi: nawet "na łąkach" szalała jak zwykle :multi: :multi: Może staram sobie tylko wmawiać...... może staram się odgonić myśli, że to naprawdę padaczka - ale bardzo zastanawiający dla mnie jest fakt tych mocnych wymiotów po powrocie w nocy od weta :shake: Zresztą wet w rozmowie tel. sam był zdziwiony ze tak mocno wymiotowała :shake: Więc może to "tylko" jakas bardzo ostra niestrawność ???? Może to "tylko" jakiś ostry ból brzucha na który tak strasznie zareagowała??? Po samym ataku - czekając na znajomego z samochodem - starałem sie uciskac ją po brzuchu (licząc ze jezeli cos wewnątrz to zareaguje na ból czy coś) - ale w żaden sposób nie reagowała......
  8. [quote name='Flaire'] A nie próbę zdiagnozowania, czym ataki są spowodowane? No właśnie - ja chciałbym aby wet. dążył do tego. A wet - "nie ma takiej potrzeby" - to Padaczka i nie ma znaczenia czym jest powodowana :-( Aby psa skutecznie leczyć, szczególnie w przyadku poważnej choroby, musisz z wetem współpracować - a w tym celu, musisz mu ufać.[/quote] No właśnie - a jak tu ufac - skoro się widzi i słyszy takie podejście? :-( Swoją drogą - wczoraj tez, rozmawiając z innym wetem telefonicznie ( szukając takiego, który bedzie chciał w jakiś konkretny sposób zainteresowac sie tym przypadkiem) - usłyszałem - "jeżeli to padaczka to ja bym proponował odrazu uśpic psa a pieniadze które ma pan wydac na leczenie - przeznaczyc na zakup drugiego psa" :crazyeye: :placz:
  9. No własnie w tym jest "mój problem", że wet. uważa ze to NAPEWNO PADACZKA (oczywiście po tym co ja mu opowiedziałem). W dzien po nocnym ataku - w rozmowie tel. z wetem powiedziałem mu, ze od powrotu do domu - kilkakrotnie bardzo mocno i bardzo obficie wymiotowała. Pytałem czy to moze "po lekach" ? Wet był zdziowiony tym :crazyeye: :crazyeye: jednak dalej twierdzi, ze to napewno padaczka , bo "on ma 40 letnie doświadczenie i to nie pierwszy jego przypadek" :-( :-( Narazie "dyplomatycznie" wybrnąłem z tego, ze bede przez jakis czas obserwował ją, a jak cokolwiek pojawi sie niepokojącego lub kolejny atak - wtedy rozpoczne leczenie farmakologiczne. Troche mam tylko "wyrzuty sumienia", ze moze powinienem odrazu zastosowac leki ?:-( Sam juz nie wiem co o tym myslec :-( Swego czasu trochę zraziłem sie do takich "szybkich diagnoz" przez weta..... Psica będąc kilkumiesiecznym szczeniakiem miała jakies "uczulenie" - poprostu drapała sie za czesto :-( Wet stwierdzał jakies choroby skóry, dawał zastrzyki i wyciagał kase..... Efektu oczywiscie nie dawało to żadnego. Rady, które otrzymalem tutaj - czyli zmiana karmy z tej na bazie kurczaka na inną ( teraz podaje Acana Lamb&rice) i regularne podawania siemienia lnianego ( psica wręcz traktuje to jako smakołyk) - natychmiast dało efekt.
  10. Oczywiście wiem, że na temat samej padaczki było sporo i starałem sie to przejrzec ........:-( Moja prosba o rady dotyczy bardziej tego, czy (zakładając, że to był atak padaczki) odrazu po pierwszym nalezy rozpocząć "faszerowanie" psa lekami ?:-( (w koncu leki pewnie tez nie pozostają dla organizmu obojętne) Psica ma 2 lata i 3 miesiące....... taki atak pojawił sie po raz pierwszy :-( Wcześniejsze jakiekolwiek "zdarzenia zdrowotne" - to bardzo silna reakcja na ukąszenie przez ose :-( (całkowita utrata przytomności po 15 minutach od ukąszenia :-( ) Poza tym od zawsze była i jest bardzo radosna i żywiołowa - choć w swoim charakterku bardzo dumna, posłuszna i taka....... "dama z klasą" :eviltong:
  11. Mam problem: W nocy moja psica miała ATAK - jak to stwierdził wet (po tym co opowiedziałem) PADACZKI. - opis w moim poscie "Dobry weterynasz- LUBUSKIE" Przed chwila ponownie rozmawiałem z tym wetem telefonicznie. Pytałem-sugerowałem wykonanie jakichś badan w celu wykluczenia innych przyczyn ataku. Wet "upiera się", że nie ma takiej potrzeby i sugeruje juz przepisanie leków przeciwpadaczkowych i podawanie ich. Może troche przesadzam - w końcu to weterynarz - ale nie chce faszerowac jej niepotrzebnie lekami, zwłaszcza gdy moze okazac sie to błędną diagnozą :-( Może ktoś miał takie doświadczenia i coś podpowie ?
  12. [quote name='chesja3']wiecie co sami sie zachipujcie ja nie wiem jakos ludzia takich rzeczy nie robia ja bym nigdy sie na to nie godzila[/quote] Sorry, ale o czym ty mówisz??? Czyli wolisz, zeby np. jak pies sie zgubił - to niech sie błaka i nigdy nie zostanie odnaleziony przez własciciela????? Zapewne (takim tokiem myslenia) również nie szczepisz psów i niech sobie chorują ????? Loteria - bedzie zdrowy to fajnie - bedzie chory - trudno ?????? Co do robienia niektórych rzeczy przez ludzi: - czy swojego psa sadzasz w toalecie na muszle???? No przeciez ludzie tak sie załatwiają a nie wychodza na trwanik :eviltong: :eviltong: :eviltong: :eviltong: Pozdrawiam i zycze wiecej rozsądku ;)
  13. Szamanka - podobnie jak TY, jak Schaka była malutka podawałem jej Bento Kronen ( u hodowcy była tylko na mokrej-gotowanej karmie typu. ryż z pół na pół woda/mleko). Prawie od samego poczatku zaczałem jej podawać Bento Kronen (na poczatku czasami moczony) i przez pierwsze kilka dni kupki były bardzo luźne, ale widziałem że je z ochotą ta karme i że mimo takiej kupki nie było widac jakicholwiek oznak ze jest coś nie tak z nią czy że może boli ja brzuszek....... Tez pierwsze dni bardzo mnie niepokoiły te luźne kupki - jednak weterynarz stwierdził, ze poprostu to tylko przestawianie się żołądka i że wszystko minie po kilku dniach...... Ze strachem ale przetrzymałem te kilka dni i faktycznie wszystko ustapiło :) Przez kilka miesiecy podawałem Bento Kronen i byłem bardzo zadowolony :) Psiunia zresztą chyba tez :D
  14. No przede wszystkim chodzi mi o to, że Schaka zaczyna sie juz powoli meczyc tym drapaniem, no a fakt, ze zjada mało tez pewnie odbija sie na jej kondycji :(
  15. WITAM WSZYSTKICH !!!! (Dawno mnie tu nie było ) Zobaczyłem temat ACANY i chciałbym sie podzielić swoimi spostrzeżeniami. Przek kilka miesiecy karmiłem psiutke Bento Kronen i było wszystko oki :) Zjadała bardzo, bardzo chętnie, nigdy nie grymasząc a wrecz domagała się większych porcji. Jakies 2 miesiace temu przeszedłem na ACANE........ zamówiłem próbki (nie było żadnych problemów z otrzymaniem) - ilości w próbkach - psiyka również zjadała chętnie - wiec sądząc ze jest wszystko oki - zamówiłem 20 kg. worek. Pierwszy tydzien, może dwa było wszystko w porzadku a wręcz poprawiły się jej kupki ( nie były juz tak częste jak przy Bento Kronen). Jednak po ok. 2 tygodniach najpierw zdecydowanie spadł jej apetyt na Acane a od jakiegos czasu zaczęła się bardzo mocno drapac :(( Drapanie napewno nie jest wynikiem jakichś insektów..... Wiec czym ???? Poczatkowo myslałem, że może za duzo dostaje różnych "dodatków" mleka, nabiału itp. (które bardzo lubi) - wiec ograniczyłem je do minimum...... drapanie może odrobinę osłabło ale nie przeszło !!!!! Ilośc zjadanej w tej chwili ACANY jest bardzo mała ( oczywiście nie pomagały żadne przegładzanie itp. itd.) Czy mam sadzić, że drapanie i brak apetytu na Acane jest spowodowane uczuleniem na jej składniki ????? Widziałem wczesniej wypowiedzi nt. Acany z jagnięciną - czy ktoś po zmianie na taką "pozbył" się kłopotów z drapaniem piesa ???? Może ktos podpowie mi czy moje obawy są słuszne i czy jedyną radą bedzie zmiana karmy ??????
×
×
  • Create New...