Od początku śledzę ten temat i trzymam kciuki za Capo i Tayshe. Ciesze się, że wszystko poszło ok.
Mam też pytanie, w związku z tematem kastracji - mam nadzieje, że nie pogniewacie się jeśli zapytam tutaj.
Otóż mam psa. Troche ponad dwuletniego, małego kundelka. Dokładnie rok temu mieliśmy z nim trochę kłopotów bo uciekł kilka razy (4-5 razy) z domu. Planowałam go wtedy wykastrować, jednak jak sami wiecie decyzja nie jest łatwa więc zwlekałam... Po 2 miesiącach szaleństw - piszczenia, wypatrywania suk przez okno, ucieczek - przeszło mu. Od jesieni zeszłego roku nie uciekł ani razu. Przestał też piszczeć na widok psa przez okno. Nie reaguje, gdy suka sąsiadki z naszego piętra ma cieczkę!!! Nigdy nie próbował "molestować" innych psów. Nie ukrywam że to wszystko mnie cieszy, bo dzięki temu mam z nim mniej kłopotów. Zastanawiam się jednak czy tak mu już zostanie? Czy on po prostu ma taki temperament? Mało męskich hormonów? :wink: To jest mój pierwszy pies, ale jak czytam wasze opowieści o problemach z psimi miłościami to zastanawiam się czy on jest normalny? :wink: