Jump to content
Dogomania

Bounty&hovek_sheltie

Members
  • Posts

    15
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bounty&hovek_sheltie

  1. Taaaaaakkkk.... Baaaaardzo fajnie to troszku za mało powiedziane :lol: :wink: :wink: :wink: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: Hiiihihihiihih :) Było super! :) i tyle przygód.. ;)
  2. Nieczęsto bywam na dogomanii... nieczęsto się udzielam... a teraz... teraz PŁACZĘ.... ['][']['] Czuję, że straciłam WIELKĄ szansę... nie poznałam Rotti... ale ta SZANSA jeszcze się pojawi... na pewno... :cry: :cry:
  3. Hej! Ja też raczej na pewno pojadę - tzn. rodzice się zgadzają, ja chcę, tylko jeszcze nic nie jest załatwione. Noo raczej na pewno będę na dwóch turnusach... bo ja jedna a psy dwa :-? A turnusy... i tu mam problem. Trzeci (29 lipiec - 9 sierpień) to tak na 90 % . Wtedy prawdopodobnie jadą moje dwie koleżanki, jedna z beaglem, druga z beardedem. A potem to jeszcze kompletnie nie wiem, który wybrać (i tak chyba z jednego turnusu będę miusiała kilka dni wcześniej wyjechać bo jadę jeszcze na konny obóz). W każdym razie na jednym będę z 10 miesięczną (teraz) sunią rasy hovawart, a na drugim z rocznym owczarkiem szetlandzkim :)
  4. W końcu zlikwidowano tę hodowlę czy nie? :o I czy ta sprzedaż nadal aktualna? Bo na stronie ich, nadal pieski widnieją.... Pytam z ciekawości, bo pieska nie chcę kupować :D
  5. Diana - będziesz w Częstochowie, to na pewno się zobaczymy. Będę miała na tę wystawę aż 10 minut jazdy samochodem :o dawno tak daleko nie jeździłam :wink: ja jak na razie zgłosiłam na katowicką międzynarodówkę sheltika Clyde'a w młodzieży, a hova Bounty w szczeniakach :D i tego i tego to będzie pierwsza wystawa, więc trzyajcie kciuki, żebyśmy nie mieli żadnej wpadki na ringu :lol:
  6. Mami - mam do Ciebie jedno pytanie: czy ta pięknie ubarwiona (merle z rudymi znaczeniami) sheltie z Czech, od której miałaś brać szczenię, to nie przypadkiem LUCIENTE BLUE z Cerne Hlasky ?? Bo właśnie ona miała miot z merlakami (a i znalazł się tam chyba tylko jeden tricolorek SWAN SONG z Cerne Hlasky) po POULSGAARDS Eyes Fantasy of Music (czy jakoś tak - bo piszę z pamięci). Bo właśnie ów SWAN SONG trafił do mnie - jego zdjęcie emblemat - mój kochany Clyde'usek :wink:
  7. Mój sheltie Clyde też przeżył Sylwka bez zbytnich emocji :D a to był jego pierwszy. A sunia - hovawart - nie wiem, bo rodzice nie pozwolili mi jej wziąć do Zakopanego :( . Ale myślę, że ok, bo wcześniej z "wigilijnych" strzałów nic sobie nie robiła :) Przy okazji życzę jak najwspanialszego Nowego Roku 2004 wszystkim psiakom (ich właścicielom też :wink: ), jak najlepszego kontaktu psów z właścicielami, jak najwięcej jedzonka :wink: , wystawowcom sukcesów na ringach, a schroniskowcom ciepłych kochającch domów!!!!! :popcorn:
  8. No,no - to mnie trochę zasmuciłaś... ale będę czekać cierpliwie :D też się zastanawiałam, dlaczego mało jest tricolorków. Mimo tego, że są piękne, mają dodakotkowy plus - można kryć nimi wszystkie pozostałe maści! :P Gdzieś tak kiedyś czytałam :) Może jest ich mało dlatego, że shelciaki i kolaki ludzie kojarzą sobie z Lassie, która była śniada??Może dlatego, że wydaje im się, że "rudzielce" są bardziej słodkie?? Nie wiem... Ja też na początku nie byłam przekonana co do tricolora, ale teraz wiem, że to było całkowicie nieuzasadnione! Tricolory są śliczne :D , oczywiście nie urażając śnaidej i blu merle, bo one są na równi 8) . A jak już tak o kolorach: bardzo chciałabym mieć kiedyś sheltie czarnego podpalanego lub podpalanego merle... :) Spotkliście się kiedyś z takimi (głównie z tym pierwszym)??? Z jkaich kojarzeń można zyskać takie maści?? Bo ja nigdy nie widziałam takiego szetlanda, może ktoś wie, w jakich hodowlach bywają takie?? I czy wogóle bywają :-? Jakie są jeszcze nietypowe, a wzorcowe kolorki?
  9. Dziękuję Aisha :D na tym zdjęciu wyjątkowo ładnie wyszedł, bo skupił się bardzo na spadającym długopisie 8) Zobaczymy, jak nam pójdzie na wystawach... nie mogę się doczekać, aż sierść zrobi mu się gęsta, dłuższa. Bo narazie niby ma tą swoją "dorosłą" sierść, ale jest ona jeszcze krótka i rzadka, choć ogon ma już b. puszysty :). Natomiast b. krótka jest ciągle pod brogą, jeszcze nie ma tej pięknej kryzy :) Kiedy mogę się spodziewać, że szata stanie się taka??? teraz raczej nie mam jego innych zdjęć, ale postaram się zrobić/znaleźć i prześlę na pewno :)
  10. Ja też mam problem z pogodzeniem mojego półrocznego sheltiego Clyde'a (jego zdjęcie - emblemat pod łapkami) z samochodem. Tyle że on ma chorobę lokomocyjną, wymiotuje. Wiele razy właśnie próbowałam sposobami Fennel, było ok. Ale wszystko psuło się z każdą następną podróżą, choćby od garażu do bramy :( Gdy tylko samochód rusza już nie interesują go żadne zabawki, smakołyki. Zaczyna się potwornie ślinić, praktycznie "toniemy", od razu ma nudności. Chciałabym wtedy nie zwracać na niego uwagi, ale... tak się nie da :-? od razu wskakuje na górną półkę, a naszym samochodzie jest ona nie dość, że mała, to szyby nad nią jest nisko. Kładzie się zaraz przy krawędzi i muszę go zdejmować, bo tylko małe hamowanie, on mógłby spaść i zrobić sobie krzywdę - a wtedy samochód zapewne jeszcze gozej mu się pokojarzy. Ale on z powrotem tam wchodzi i tak w kółko... a jak go głaszczę, to leży przynajmniej spokojnie. Dostaje ćwiartkę avomarinu, żeby nie wymiotował, ale na niego to nie działa. Już naprawdę nie wiem, co robić :cry: wcześniejsza sheltie Boni też tak miała w tym wieku, ale wyrosła z tego i później chętnie sama wskakiwała do auta, by brać ją na wycieczki :D . Czy została mi tylko nadzieja, że w jego przypadku też tak będzie?? :cry: dużo jeździmy, w góry, do lasów i chcielibyśmy go zaierać ze sobą...
  11. A ja Wam przedstawiam mojego półrocznego Clyde'uska (emblemat, pod tymi łapkami). Wreszcie mam jego jakieś zdjęcie :D .
  12. Brawo elka :) a startujesz w zawodach?
  13. Mieszkam w Częstochowie, na razie będę chodzić z Clyde'm do klubu szkoleniowego ovari w Krakowie, ale tam nie mają kompletu przeszkód chyba... natomist zastanawiam się, co do klubu Gostar w Katowicach - tam mają komplet. Na razie się poduczymy, a później zobaczymy co dalej :D (w ovari szkoli się klikerem, w gostarze raczej nie, dlatego ovari) A Ty do jakiego klubu będziej chodzić?? :wink:
  14. Ja miałam ten sam powód, co Aisha... Moja najukochańsza sunia (Boni...) odeszła 27 października tego roku... nie wyobrażałam sobie życia bez sheltie u boku, chyba nie muszę mówić dlaczego :) Każdy właściciel słodkiego szetlanda sam doskonale wie... :) Zdziwiłam się, jak Clyde jest podobny do Boni! Bardzo - we wszystkim mi ją przpomina... :) Nazwałam go Clyde, bo Bonnie i Clyde - słynna para przestępców! Aisha, nie wiem jak to się stało, że nasze sunie miał tak samo na imię - ja mogę wytłumaczyć, że t był czysty przypadek, bo jak nazywałam Boni miałam 7 lat i żadnego kontaktu z hodowcami, internet itd...
  15. Ja miałam sheltie - Boni. Ta rasa jest stworzona do pracy! Zdała egzamin PT1. Choć nie uczestniczyłam z nią w żadnch kursach agility, to uwielbiała skakać, wspinać się i dużo i szybko biegać. Najardziej lubiła wycieczki po górach. Niedawno została uśpiona, była chora na nowotwór kości... :cry: Teraz mam szetlanda Clyde'a, ma 6 miesięcy. Już za dwa tygodnie idziemy na 1 lekcję agility :) Szetlandy są zwinne, szybkie, skoczne. Doskonale nadają się do wszelkich psich sportów - mój nawet lubi ciągnąć sanki - co prawda puste, ale to już coś ;) ale jak ciągnie mnie na rolkach, to tak mu się to podoba, że nie chce się zatrzymać :roll: Wspina się na wszystko i wszędzie - wulkan energii. Jest b. szybki, jak biega w polach, o aż miło patrzeć - robi takie piękne susy :) Sheltie są bardzo posłuszne, ale trzeb zawsze pamiętać: nic nie wskurasz, jeśli choć trochę podniesiesz głoś, sheltie są bardzo delikatne. Raz krzykniesz, a zrazisz pieska na długo do danej komendy... nagrdoy nagrody i nagrody! :D Ja mam taką ambicję, żeby skończyć jak najwięcej szkoleń moimi psikami - głównie Obedience - bo tam ważny jest kontakt właściciel - pies :)
×
×
  • Create New...