[quote name='malawaszka']ja jestem ciekawa czy to piszesz na podstawie własnych doświadczeń czy na podstawie tego co jest napisane w opisach rasy? nie chodzi o to że nie wierzę czy coś - po prostu jestem ciekawa bo to zdanie o błyskawiczności reakcji obronnych czytałam już w niezliczenie wielu miejscach ale nigdy poparte przykładami - czy mieliście już takie sytuacje, kiedy pies uznał sytuację za niebezpieczną i zaatakował?[/quote]
Piszę tylko i wyłącznie na podstawie moich obserwacji, doświadczeń, szkolenia, doświadczenia z innymi rasami.
W tym roku nad morzem dzięki mojej nieuwadze o mały włos doszłoby do tragedii. Gdyby człowiek nie uskoczył w bok, zostałby pogryziony. Moja CTR-ka skoczyła z rozbiegu, człowiek zrobił uskok i przeleciała obok, podczas zwrotu i ponownej próby zdążyłem już dobiec i chwycić ją z całej siły. Dziękowałem Bogu, że nic się nie stało i natychmiast założyłem kaganiec!
Moja CTR-ka była szkolona przez pozoranta policyjnego (nie polecam, to prawda co pisze w literaturze, tylko specjalista od psychiki rasy powinien się tym zajmować - nie mówię oczywiście o szkoleniu sportowym czyli np.IPO). Jednak dzięki temu szkoleniu na własne oczy mogłem się przekonać o tym co pisze się w mądrych książkach a czego tak na prawdę nie rozumiałem, albo z czego nie zdawałem sobie zwyczajnie sprawy. Przyznaje, że zawsze mnie ta ciekawość irytowała. Dzisiaj mogę powiedzieć, że wolę by moj pies nie miał powodów do obrony. Zawsze zastanawiałem się nad tym i nie mogłem sobie wyobrazić jak moja kochana, całusna myszka mogłaby się zachować w sytuacji zagrożenia...W końcu się przekonałem...
Pies ten ma wrodzony niezwykle silny instynkt obrończy - staje się w takich sytuacjach nie do poznania. Znany nam do tej pory kochany czarnuch w momencie zmienia się w bestię... W sytuacjach realnego zagrożenia (szkolenie starało się takie wywołać), CTR-ka rzucała się rozwścieczona do górnych partii ciała pozoranta (szyja, twarz). Po przewroceniu pozoranta szukała za wszelką cenę dojścia do gardła i twarzy leżącego, tak by "ostatecznie" wyeliminować niebezpieczeństwo.
Niewyobrażalna siła, szybkośc, zdecydowanie i gwałtowność reakcji w sytuacji gdy okoliczności wydają się mu skrajnie niebezpieczna dla ludzkiej rodziny. Bardzo trudno jednak wywołać taką "ostateczną" reakcję u CTR ponieważ prawdą jest to, że stopniują agresję stosownie do sytuacji.
Absolutnie nie chcę nikogo straszyć bądź demonizować rasy, chcę jedynie by każdy nowy właściciel CTR, który nie ma doświadczenia ciągle pamiętał o tym co siedzi w głowie naszego kochanego czarnucha i jak postrzega otoczenie.
My jesteśmy dla niego wszystkim, reszta się zupełnie nie liczy.
Oczywiście to tylko jedna strona medalu, o drugiej tej kochanej, przytulańskiej i całuśnej też mogę coś naskrobać, żeby nie było tak strasznie :-)
Mam masę zdjęć z Łeby ale chyba nie dam rady wkleić.