Niestety z przykrością muszę powiedzieć że znaczna część hodowców tak właśnie traktuję psy. Chyba na palcach jednej ręki można policzyć hodowle amstaffów gdzie stare psy w spokoju dożywają tam starości. Zadziwiający jest fakt jak u niektórych „wielkich ch...dowców” psy po skończeniu okresu hodowlanego nagle giną, uciekają itp. :evil: U tych że samych ludzi psy zmieniają się jak przysłowiowe rękawiczki, nie sposób jest zliczyć ilości psów jaka jest w hodowli. Psy w takich hodowlach są źródłem utrzymania, i nawet za to nie są należycie traktowane. Niektórzy na swoich stronach internetowych bezczelnie piszą hodowla domowa, a psy trzymają w kojcach zgroza. :(
Inną sprawą jest to że w miocie nie rodzą się wszystkie piękne pieski. Ich jakość eksterierową nie zawsze da się ocenić zaraz po narodzinach. Czasami różne nie dociągnięcia w budowie wychodzą w dużo późniejszym wieku. Ale czy jest to powód abyś się pozbył swojego psa myślę że nie. Oczywiście dla hodowcy taki pies będzie miała mniejszą wartość i z pewnością nie będzie chciał go zatrzymać w hodowli i jest to zrozumiałe. Ale nie rozumiem postępowania hodowcy który sprzedała szczeniaczka Tobie a teraz mówi że masz się go pozbyć. :o
Ja gdy zaczynałam hodować AST miałam podobną sytuację z moją hodowczynią, ale nie posłuchałam jej „dobrych” rad i dzisiaj tego nie żałuję. Brandy obecnie ma 10 lat i razem ze swoja 12 letnią mamusią oraz 10 letnim Secretem i 12 letnią jamniczką grzeją kanapę w moim domu. To mój klub emeryta :D :D :D
Co do ogonka to można go masować, choć efekt może być marny, ale czy z tego powodu nie będziesz go kochał. :-?