Fred nie podskakuje za piłką.
Trenujemy to około godziny dziennie więc jestem mocno na bieżąco :P
Postawa pełna napięcia, jak najbliżej podłoza,ogon wzdłuż ciała i dopiero jak ją dogania (tak! dogania prawie zawsze - taką mała piłke z mikrogumy) to atakuje takim uderzeniem jak kąsający wąż :)
Nawiększy problem jest z tym że od razu chce się zatrzymać, przysiada wtedy na tylnych łapach jadąc po podłożu.
Rani sobie łapki jeśli podłożem jest asfalt, jeśli trawa to ma tylko zielone tylne części łapek.
Najlepszy ubaw jest wtedy jak trawa jest mokra, bo jedzie kilka metrów lub czasami koziołkuje.