Ja też mam nie najlepsze wspomnienia po ząbkach. 3 miesiące temu była z małą na przeglądzie szczeneczki, bo coś mi się nie podobało w pycholku, podobnie jak u Viki ząb sterczał i drażnił dziąsło, kazano mi podawać coś twardego do gryzienia, bo nieszczęśnik podobno sam wypadnie. Jakież było moje zdziwienie gdy kilka dni temu przy okazji innej dolegliwości wspomniałam o owym zębie i okazało się, że to jednak stały, ale nie przetrwały mleczak. Silver badał teraz inny lekarz, ale podpadł mi tak jak poprzedni, bo nawet nie raczył usunąć kamienia z zęba (mam wszystkie akcesoria żeby czyścić kiełki, niestety mały diabełek nie da sobie niczego wsadzić do pyska), dopiero gdy go o to poprosiłam wziął jakieś takie wielkie obcęgi... brrr