-
Posts
82 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Sopot
Agrado's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Skarbie! foty cudne! UZI BOSKI! MATKO! CO TU WIELE PISAĆ! SZCZĘŚCIA WAM ŻYCZĘ NA DALSZEJ DRODZE ŻYCIA! :lol: aha- preferuję blondyny 8) :lol:
-
Paulina! :lol: pozdrawiam serdecznie białą rozbójnicę :lol: ! dwie pozostałe oczywiście też! ... tak na marginesie- masz talent pisarski... chyba warto by go wykorzystać :wink: - dawno się tak nie ubawiłam czytając :lol:
-
strasznie słodkie psisko i śliczne zdjęcia :D . prosimy o więcej w miarę, jak panienka będzie rosła!
-
czytam ten topic i cieszę się, że tak dużo osób ma dobre zdanie o karmie, którą odkryłam przypadkiem parę dni temu. moja suka rosła na Eukanubie, no i jak to po tej karmie- była wiecznie chuda, nawet po Performance- mimo, że tak ją "energetyzowałam":)... Boscha dostaje zaledwie 3 dzień, bo okrutnie zastrajkowała- nie chciała jeść gotowanych kurczaczków, ani puszkowych śmierdziochów mięsnych- chyba się psinie gotowane kompletnie przejadło :-? ... za to boscha wcina jak szalona... zobaczymy czy troszkę przytyje, po ostatniej głodówce, jaką sobie niejadek sam zgotował :wink:
-
taaa... nic dodać, nic ująć... po prostu nasza rzeczywistość :bad-word: 0X :bad-word:
-
@Hanya widziałam inwalidę na wózku w SKMce- lecz był asekurowany przez przyjaciela- sam nie miałby szans wysiąść z wózkiem- po prostu by wpadł do dziury :evil: ... trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że drzwi w SKMce są szerokie jak diabli, co ułatwia choć trochę sprawę. poza tym jeżdżąc namiętnie z dużą częstotliwością expressami, intercity i pośpiechami nie zauważyłam Jednego nawet inwalidy z asekuracją, czy bez niej (to już w ogóle byłaby abstrakcja). jednym słowem z usług PKP korzystać mogą jedynie Zdrowi, Pełnosprawni. przykre to, ale prawdziwe. inwalidzi mogą albo zostać w domu, albo kupić samochód :-? ... jeśli mają za co 0X
-
Haniu! biedactwo! bardzo Ci współczuję, bo wiem co to znaczy. w grudniu ubiegłego roku Naranka wylądowała pod pociagiem na dworcu w Warszawie Wschodniej- dziura między peronem a schodkami jest tam tak ogormna, że niejeden człowiek musi prawie skakać... wysiadałyśmy... przed nami jakiś biznesman gadający przez komórę z wielką walizą... nie pomyślał, że nie jest sam na świecie... postawił walizę centralnie na drodze naszego wysiadania i namiętnie gadał przez telefon... Naranka dała susa (mój błąd- że pozwoliłam jej wysiadać pierwszej- już nigdy tego nie zrobię), nie miała miejsca, żeby stanąć, łapka jej się osunęła, ja "instynktownie" pociągnęłam za smycz do siebie- no i pies wpadł pod pociąg- stał przerażony w tym wielkim dole a ja na peronie nieprzytomna z nerwów ze smyczą w ręce... pociąg stoi na stacji tylko minutę... dosłownie za chwilę miał ruszyć... z pomocą przyszła mi drobna, mała kobietka- wspólnymi siłami wyciągnęłyśmy w kilka sekund Narankę... ale uraz do pociągów mam- nie pytaj jak wielki... niestety z powodu braku samochodu poruszamy się tylko w ten sposób i to dosyć często. SKM-ka nam niegroźna (mam nadzieję, że się nam w tym przypadku nic złego nie przydarzy)- Naranka świetnie sobie radzi z wsiadaniem i wysiadaniem z niej- chociaż tyle... tak samo pociągi osobowe :wink: jedyne co moge poradzić ( a co sama robię)- to żeby uczyć psa skakać przez różne przeszkody... w moim przypadku bardzo to pomogło- pies sobie zdecydowanie lepiej radzi ze skakaniem do i z pociągu odkąd "trenujemy". pozdrawiam i życzę wszystkim psiarzom, aby ich takie ekstremalne sytuacje nigdy nie spotykały!
-
Sopot pozdrawia uroczą Lunkę :D ! baba się z niej zrobiła, że ho ho! :thumbs:
-
na razie Rocki może Ci się wydaje, że nic strasznego, a tak naprawdę uczysz w ten sposób psa, że ma prawo podejmowac "rękawicę"- dajesz mu pozwolenie na tzw. "próbę sił", co w przyszłości wykorzysta, wierz mi, wczesniej czy później i to na Twoja niekorzyść. taka "zabawa w wojnę" uczy psa, że Ty- niby- jego szef- podejmujesz z nim próbę rywalizacji- i on "myśli sobie": "kurcze, teraz zamiast szefa, mam kumpla, któremu w końcu pokażę, kto tu rządzi". a jeśli jeszcze pozwalasz mu czasem wygrać, to kłopoty jak w banku szwajcarskim...
-
cześć Anetko :wink: ! dzięki za miłe powitanie, odezwij się na maila co nowego u Ciebie i Twojej Stellusi;). pozdrawiam!
-
Rocki! jestem pod wrażeniem pięknisia! fotomodel z niego na maxa :D . dla mnie bomba- takie pysie uwielbiam , rozbrajajace :lol:. ucałuj w mokrego nochala! pozdrawiamy, ja i moja biała krowa :wink:
-
@Jarek_Soja rozumiem, że wydaje Ci się, iż obronność= przejście kursu PO+ rozbudzanie agresji w stosunku do ludzi? cóż, ja tak tego bynajmniej nie odbieram- dla mnie fakt, że dana rasa może być OBRONNA- nie równa się temu, że mam przedstawiciela tejże szkolić na PO= rozbudzać w nim instynkt gryzienia na komendę (bo raczej w PO nie chodzi o nic innego- a już na pewno nie o rozbudzanie agresji w stosunku do ludzi). chodzi mi o to, że istnieją rasy o których możemy powiedzieć- obronne, a które NIE PODLEGAJĄ PRÓBOM PRACY- jak dog kanaryjski czy ca de bou- i nadal możemy spokojnie twierdzić, że mimo to, są to rasy obronne, bo mają po prostu taką "konstytucje" psychiczną, mówiąc językiem potocznym- "mają to w genach" i jednocześnie nie powinno się w nich rozbudzać dodatkowo przez szkolenie- instynktu gryzienia- bo możnaby rozbudzić śpiącego byka i nie móc nad nim zapanować. I za taką też rasę uważam American Staffordshire Terriera- który wg. regulaminu także nie podlega próbom pracy- a to, że ktoś się podejmuje szkolenia go na PO- robi to na swoją odpowiedzialność- ja bym tego nie uczyniła. :evilbat: tak samo jak, nie pójdę nigdy na PO z moim argentynem.
-
@ bartek_yo dokładnie tak jak napisałeś :D ! nic dodać nic ująć :wink:
-
STANOWCZO NIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) :) chciałabym wiedzieć dlaczego? skoro piszesz dalej, że Ast to pies bojowy- sorry, ale czasy walk się na szczęście dawno skończyły- i nie wrócą- chyba, że nasza cywilizacja padnie i zaczniemy znowu biegać po drzewach :evilbat: - więc ja się z kolei pytam: DLACZEGO? CHODZI PRZECIEŻ O PRZYDATNOŚĆ RASY DZIŚ- A NIE JEJ BOJOWY, CZY WALECZNY CHARAKTER Z PRZESZŁOŚCI. w końcu żaden normalny hodowca ASTów nie użytkuje ich obecnie w celu, do jakiego zostały stworzone :evilbat: Co to według Was znaczy PIES TYPOWO OBRONNY? z naciskiem na słowo "TYPOWO"- bo skoro ktoś uważa, że ON jest typowo obronny tylko dlatego, że w regulaminie hodowlanym pokutuje przestarzały przepis o konieczości przejścia przez psa i sukę ONa kursu PO, aby zaklasyfikować je do hodowli- a nie bierze się pod uwagę, że ONy wystawowe (czyli te, które de facto stają się potem hodowlanymi- gdyż innej drogi nie ma)- mają ze względu na zbyt długotrwałą hodowlę nastawioną w 99% na wyglad najczęściej spapraną psychę i są nadpoubdliwe i nerwowe- to ja się z tym zgodzić nie mogę. Jeśli się w ogóle tylko regulaminu ZK czepiać- to wg. niego TYLKO Owczarki Niemieckie i Dobermany są TYPOWO obronne :evilbat:
-
@bartek_yo ja nie używałam, bo moje suki (ani jedna ani druga, a pozostałe dwie, które miałam daawno daawno temu też) nie łakomiły się na meble, ani kable. za to jakie spustoszenie zrobiły mi ostatnie dwie w garderobie, książkach, gazetach, telefonach komórkowych i wielu z pośpiechu zostawionych "gdzieś ciut niżej" przedmiotach- to moje :evilbat: